Rządowe Centrum Bezpieczeństwa prowadzi intensywne prace nad aktualizacją planów ewakuacji ludności cywilnej. Tak wynika z informacji ujawnionych przez źródła w administracji rządowej.
Przypomnijmy, już w maju rzecznik RCB, Zbigniew Muszyński, w wywiadach dla mediów branżowych potwierdził tę informację.
Musimy wyciągnąć wnioski z tego, co się dzieje na Ukrainie
– mówił. Podkreślił również, że ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej nakłada na RCB zadanie opracowania krajowego planu ewakuacji i koordynacji działań wojewodów w tym zakresie.
Dotąd wszystko było tylko "na papierze"
Muszyński tym samym potwierdził, że prace trwają. Wskazał, że chodzi o „standardowe działania planistyczne”. Ale skala przygotowań nie pozostawia złudzeń. Coś jest na rzeczy.
Według nieoficjalnych ustaleń, opracowywane są konkretne scenariusze przesiedleń z dużych aglomeracji, regionów przygranicznych oraz obszarów infrastruktury krytycznej. Mowa o logistycznych trasach, punktach zbiorczych, transporcie cywilnym i wojskowym, a także miejscach tymczasowego zakwaterowania w głębi kraju.
Tego typu działania były prowadzone dotąd tylko teoretycznie, na papierze, w ramach tzw. planów zarządzania kryzysowego. Tym razem, jak wskazują eksperci ds. bezpieczeństwa, mamy do czynienia z faktycznym przełożeniem założeń na faktyczne działanie, mapy, punkty i liczby. A to może oznaczać, że zagrożenie traktowane jest poważnie.
Scenariusze na wypadek zagrożenia
RCB nie zdradza szczegółów. Nie wiadomo ile osób do ewakuacji przewidują poszczególne scenariusze na wypadek zagrożenia, a także w jakim czasie i kierunku miałaby ewakuacja przebiegać. Planowanie zakłada użycie m.in. transportu kolejowego, ale już dziś wiadomo, że przepustowość sieci jest ograniczona. Opracowywane jest z samorządami na szczeblu wojewodów.
Ewakuacja kilkudziesięciu tysięcy osób, na przykład z regionu przygranicznego to operacja, którą trzeba ćwiczyć, a nie tylko zapisać w tabelce
– mówi jeden z byłych oficerów. Jedno jest pewne, napięta sytuacja geopolityczna, niepokój przy granicy z Białorusią, rosyjska enklawa w Kaliningradzie, a także coraz częstsze incydenty z udziałem migrantów - to wszystko składa się na atmosferę niepewności, której nie wolno ignorować.