Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polska

Kiedyś gotował go każdy dziadek. Teraz wraca jako domowy izotonik

Garnek lądował na piecu. A w nim trochę liści, cukru i owoców. Potem zagotowany rarytas nalewało się do butelek i chłodziło. Dziś ten skarb naszych dziadków wraca w zupełnie innej roli. W świecie, w którym woda kokosowa i elektrolity w saszetkach mają status złota, on wygrywa prostotą. Jest tani, domowy i nie udaje, że pochodzi z dżungli. A organizm mówi mu „tak” już po kilku łykach.

W PRL-u nikt nie nazywał go izotonikiem. Ba! Mało kto znał wtedy to pojęcie. To był po prostu kompot. Gotowany na działkach, serwowany do mielonego, popijany z emaliowanego kubka, czasem z zatopioną pestką śliwki. Niewielu wtedy przypuszczało, że wróci w glorii chwały. I to nie jako wspomnienie, ale jako realna alternatywa dla sklepowych napojów pełnych sztucznych elektrolitów.

Reklama

Latem, kiedy upały sięgają powyżej 30 stopni, a po całym dniu człowiek czuje się odwodniony jak paproć w bloku z wielkiej płyty, coraz więcej osób wraca do tego, co działało naprawdę. Kompot z rabarbaru i czarnej porzeczki. Zero chemii, cała masa mikroelementów i naturalnych wartości, które wspomagają gospodarkę elektrolitową.

Nie tylko zdrowy, ale i ekonomiczny

Nie ma tu magii. Rabarbar obfituje w potas i wapń, czarna porzeczka zaś dostarcza witaminy C i antyoksydantów. W połączeniu z wodą otrzymujemy napój, który nawodni organizm szybciej niż słodka herbata czy gazowana lemoniada. Co ciekawe, nie trzeba wcale go dosładzać. Dobrze ugotowany sam się broni naturalnym owocowym aromatem.

Dietetycy nie mają wątpliwości, to rozwiązanie, które warto przywrócić do kuchni. Nie tylko z powodów zdrowotnych, ale i ekonomicznych. Przy obecnych cenach elektrolitów w proszku, przygotowanie napoju domowej roboty wychodzi taniej. A efekt? Mniej bąbelków, więcej korzyści.

Żadnych cudów, sama natura

Rabarbar to także wysoka zawartość kwasu jabłkowego i szczawiowego (ale nie w nadmiarze!). Działa orzeźwiająco i wspomaga trawienie. Organizm szybciej wraca do równowagi, a w połączeniu z porzeczką zyskuje też wsparcie dla układu odpornościowego.

Nie bez znaczenia jest też nostalgia. Dla wielu to smak dzieciństwa. Wspomnienie letnich wakacji u dziadków, kuchnia z wykładziną i aluminiowy garnek na kuchence. Dziś można go odtworzyć bez większego wysiłku. Owoce kupisz na każdym targu, rabarbar często rośnie w kącie ogrodu, a przepis? Żadnych cudów.

Przepis na kompot z rabarbaru i porzeczki

Składniki:

  • ok. 500 g rabarbaru (pocięty na kawałki),
  • szklanka czarnej porzeczki (świeżej lub mrożonej),
  • 1,5 litra wody,
  • (opcjonalnie) 1–2 łyżki miodu albo odrobina cukru

Wykonanie:
Wrzuć rabarbar i porzeczki do garnka z wodą. Zagotuj, a potem utrzymuj 15–20 minut na małym ogniu. Zostaw do przestygnięcia, przecedź.

Można pić na ciepło lub schłodzony, np. z kostkami lodu i listkiem mięty.

Źródło: niezalezna.pl
Reklama