Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polska

To będzie szok dla 2,5 mln Polaków. Rząd potajemnie zmienia plany

Miało być łagodnie, stabilnie i bez rewolucji. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że nic z tego. Wielu Polaków w przyszłym roku czeka spore zaskoczenie finansowe. Niewiele o tym się mówi, bo zmiany nie zostały jeszcze oficjalnie ogłoszone, ale są już zapisane w rządowych prognozach. Przedsiębiorcy powinni zacząć się obawiać, bo chodzi o wcale nie małe pieniądze.

Według wyliczeń przedstawionych przez "Fakt", podstawa składek dla jednoosobowych działalności gospodarczych wzrośnie z 4 434 zł do 4 817 zł.

Reklama

Obserwuj nas w Google News. Kliknij w link i zaznacz gwiazdkę

To oznacza, że już od stycznia 2026 roku przedsiębiorcy będą musieli zapłacić ponad 1 927 zł miesięcznie składek ZUS i to bez składki zdrowotnej. Dla porównania, w 2025 roku było to 1 774 zł. Sama zmiana wysokości składki na ubezpieczenia społeczne to wydatek większy o blisko 2 000 zł rocznie. Dla wielu małych przedsiębiorców to spore kwoty.

Składka zdrowotna też w górę

Ale na tym nie koniec. Bo trzeba jeszcze doliczyć wspomnianą wyżej składkę zdrowotną. Składkę, która już wcześniej budziła spore kontrowersje. Obecnie, przy minimalnym ryczałcie, wynosi ona około 381 zł miesięcznie. Ale jeśli rząd nie zdąży wprowadzić zmian ustawowych, które planował, może wejść w życie przepis mówiący o naliczaniu składki zdrowotnej od 100% minimalnego wynagrodzenia.

To oznacza wzrost do poziomu nawet 432 zł miesięcznie, czyli kolejne 50 zł w górę. Suma składek może więc przekroczyć 2 350 zł miesięcznie, co daje blisko 28 tysięcy złotych rocznie. Tylko na sam ZUS.

Własny biznes przestania się opłacać

W efekcie wielu prowadzących biznesy znajdzie się w sytuacji, w której praca na własny rachunek zacznie się zwyczajnie nie opłacać. Zwłaszcza że prognozowany wzrost wynagrodzeń w najnowszym dokumencie rządowym został skorygowany w dół. To z kolei oznacza, że firmy nie będą mogły łatwo przerzucić wyższych kosztów na klientów czy partnerów biznesowych.

Piotr Juszczyk, doradca podatkowy z firmy inFakt, w rozmowie z „Faktem” nie ukrywa, że skala podwyżek może być trudna do udźwignięcia: Przedsiębiorcy dostaną podwójny cios, bo podstawa składek rośnie, a system zdrowotny nadal jest niejasny.

Przedsiębiorcy dostaną podwójny cios, bo podstawa składek rośnie, a system zdrowotny nadal jest niejasny

– zauważa Juszczyk. 

Do stycznia zostało zaledwie kilka miesięcy. Dla małych firm, sezonowych działalności czy jednoosobowych usługodawców każda zmiana składek może oznaczać koniec opłacalności lub konieczność zawieszenia firmy.

Część pewnie ucieknie w szarą strefę inni zamkną działalność. A niektórzy dopiero po fakcie dowiedzą się, że to, co miało kosztować „tyle co zawsze”, będzie kosztować znacznie więcej.

 

Źródło: niezalezna.pl; Fakt
Reklama