Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polska

Dostałeś list z Opola? Lepiej go nie ignoruj!

Znalazłeś w skrzynce list polecony z Urzędu Skarbowego w Opolu? Pewnie przeszło Ci przez myśl, że to oszustwo. Przecież nie masz nic wspólnego z tym miastem. Ale zamiast wyrzucać, otwórz i przeczytaj. W ostatnich dniach wielu Polaków otrzymuje taką korespondencję. Taka przesyłka może oznaczać nieprzyjemności i kłopoty.

Na pierwszy rzut oka wygląda mocno podejrzanie. List polecony, a w kopercie informacja o mandacie. Nadawcą jest Pierwszy Urząd Skarbowy w Opolu. Czytasz i nie dowierzasz, ale trudno się dziwić pierwszej reakcji, wszak ostatnio w Opolu nie byłeś. Ba, może nawet nigdy nie odwiedziłeś tego miasta. To jednak nie oszustwo. I lepiej nie ignoruj tej przesyłki.

Reklama

Nieważne, czy mieszkasz w Warszawie, Poznaniu, Gdańsku, Łodzi czy Krakowie. Jeśli złamałeś przepisy i dostałeś mandat, Twoja sprawa i tak ląduje w Opolu. Dlaczego? Bo tak zdecydował resort finansów. Centralizacja miała uprościć system i uporządkować płatności. Efekt? Wiadomość z Opola nie oznacza, że coś zawaliłeś lokalnie. To po prostu centrum rozliczeniowe.

Zazwyczaj masz 7 dni na odpowiedź 

Najczęściej chodzi o niezapłacony mandat albo taki, który został wpłacony nieprawidłowo. Mogłeś popełnić błąd przy opłacie. Może brakowało numeru sprawy w tytule przelewu, może był błąd w nazwisku, albo pieniądze poszły na zły rachunek. System nie widzi poprawnej wpłaty? Wysyła przypomnienie. A Ty dostajesz list, który jest ostrzeżeniem.

Nie ma co panikować, ale też nie wolno zwlekać z reakcją. Na odpowiedź masz zazwyczaj 7 dni. Jeśli naprawdę nie zapłaciłeś, nie masz wyjścia, musisz to zrobić. Ale uwaga: nie jak zwykły przelew, tylko jako przelew podatkowy, z odpowiednim kodem identyfikującym mandat. Inaczej znowu może nie „zaskoczyć” w systemie. Numer konta zaczyna się zwykle od "47 1010...".

To Ty musisz udowodnić, że zapłaciłeś

Jeśli natomiast jesteś pewny, że karę opłaciłeś, musisz to udowodnić. Trzeba przesłać potwierdzenie przelewu na adres mailowy urzędu. Bez tego urząd zakłada, że płatności nie było. I to Ty musisz wyjaśnić sytuację, a nie oni. W przeciwnym razie sprawa może trafić do egzekucji, a wtedy w grę wchodzi już nie tylko mandat, ale i dodatkowe koszty. Komornik, potrącenie z podatku, zajęcie konta. Brzmi groźnie, ale taka jest procedura.

Nie brakuje osób, które list po prostu wyrzuciły, uznając, że to spam albo próba wyłudzenia. W końcu „co może chcieć ode mnie skarbówka z Opola?”. Niestety, właśnie to. Pisma są autentyczne, nadawane masowo, a czasami trafiają nawet do osób, które zapomniały o starym mandacie sprzed lat. Wszystko wciąż może podlegać ściganiu, a system nie zapomina.

Co ważne, czasem wystarczy jeden e-mail z załącznikiem potwierdzającym przelew, by temat się zamknął. A czasem trzeba sięgnąć do kieszeni i po prostu zapłacić. Tak czy inaczej, lepiej działać od razu, niż czekać na kolejne pismo, tym razem z informacją o egzekucji.

Źródło: niezalezna.pl
Reklama