O autorze
W dziennikarstwie siedzę od ponad 20 lat. Zaczynałem jeszcze w "princie". Pamiętam sporo. Modę na "newsy z d..y", nic nie mówiące tytuły-hasła czy krwiste nagłówki pisane pod wzbudzenie emocji. A potem zakochałem się w internecie.
Byłem redaktorem naczelnym „Gazety Wrocławskiej”, prowadziłem serwisy "Nasze Miasto" na Dolnym Śląsku, a później zarządzałem i rozwijałem serwisy tematyczne Polska Press: od Strefy Biznesu po Stronę Podróży, Kuchni i Zdrowia. Czyli pełne spektrum obszarów, które realnie dotykają ludzi: pieniędzy, trudnych decyzji, nawyków i codziennych wyborów.
Dziś fascynują mnie informacje sprofilowane pod odpowiednie źródła ruchu, a w szczególności Google Discover. Lubię sam sobie udowadniać, że to nie google'owski algorytm zasiada w fotelu redaktora naczelnego. A co? Konkretna, uczciwa i potrzebna informacja. Tytuł ma dowozić, lead prowadzić, a treść odpowiadać na proste pytanie: co się zmienia i co to oznacza dla ludzi. Bez ściemy i lania wody.
Artykuły autora Artur Matyszczyk
Artykuły autora
"Od kilku dni dzwonią do mnie z Holandii". Koszmar zaczyna się od jednego telefonu z zagranicy
To już prawdziwa plaga. - Od kilku dni dzwonią do mnie kilka razy dziennie. Wielka Brytania, Holandia... Niestety nie zawsze telefon wyłapie, że to spam i niebezpieczeństwo - w ostatnich dniach podobnych komentarzy w polskim internecie można znaleźć setki. Oszuści przypuścili prawdziwy atak na Polaków. Zaczyna się od jednego telefonu. Potem wystarczy jedno kliknięcie, jeden błąd i wszystkie oszczędności znikają w ciągu sekundy.
Uważaj, w polskich lasach już pojawiło się toksyczne i trujące "babie ucho"
Z pozoru wygląda niewinnie, ale w organizmie sieje prawdziwe spustoszenie. Bądź ostrożny, piestrzenica kasztanowata, zwana też potocznie "babim uchem", zaczyna rosnąć właśnie w kwietniu. Leśnicy ostrzegają, że już pojawiła się w polskich lasach.
Miliony Polaków nieświadomie tracą setki złotych rocznie
Jeszcze miesiąc został na coroczne rozliczenie deklaracji podatkowych. Czas mamy do 30 kwietnia. Okazuje się, że wielu Polaków wciąż nie wie, z jakich ulg może skorzystać. Ta niewiedza, a także przyzwyczajenie, połączone z zaufaniem do instytucji państwowej sprawiają, że co roku zostawiamy w systemie publicznym mnóstwo pieniędzy, które mogłyby zostać w... kieszeni.