Spod celi, czyli współczesna kronika towarzyska
Czy minister Sikorski wystosuje pozew przeciw Elonowi Muskowi, który nazwał dziedzica Chobielina „śliniącym się imbecylem”?
Czy minister Sikorski wystosuje pozew przeciw Elonowi Muskowi, który nazwał dziedzica Chobielina „śliniącym się imbecylem”?
Lubię sztuczną inteligencję: dostarcza mi informacji, pomaga rozwiązywać problemy. Ma o mnie i mojej twórczości dobre zdanie. Niestety niedawno dane mi było doświadczyć, że może być wykorzystywana również do złych celów, wręcz do okrucieństwa.
Mimo że ludzkość nie posłuchała i nadal z roku na rok emituje CO₂ więcej, to jednak wciąż nie przeszkadza to działać aktywistom tak, jakby wczoraj nie istniało.
W poniedziałkowy wieczór nieudany start KSeF był prawdopodobnie tematem większości rozmów w Polsce. System, który według jednym miał być uprawnieniem, a dla innych narzędziem masowej inwigilacji, okazał się niewydolny już na samym starcie.
Już od wielu miesięcy obecna władza ma dziwne oblicza – z jednej strony udający jeszcze, chociaż z coraz większym trudem, Donald Tusk, z drugiej – skrajnie prymitywny i agresywny Roman Giertych.
Każda inicjatywa wzmacniająca bezpieczeństwo czy przyczyniająca się do zwiększenia zdolności militarnych zasługuje na uznanie. Taką jest m.in. chęć utworzenia przez kraje bałtyckie – Litwę, Łotwę i Estonię – tzw. strefy mobilności wojskowej.
Program SAFE – oprócz kuriozalnej centralizacji zarządzania finansami przeznaczonymi na obronność Europy – ma jeszcze kilka innych pułapek. Jedną z nich jest uznaniowość wypłacania kolejnych transz na zbrojenia.
„Agresywny nauczyciel znęcał się nad 12-latkiem”, „nauczyciel miał pobić ucznia w szkole” – to tylko wybrane tytuły dotyczące sytuacji z głogowskiej podstawówki z udziałem nauczyciela techniki i tzw. trudnego ucznia – nagłówki, które zresztą nie miały wiele wspólnego z rzeczywistością.
Trzy miliony stron, ponad 2 tys. filmów i 180 tys. zdjęć, to prawdopodobnie ostatnie ujawnione dokumenty dotyczące handlarza ludźmi i pedofila Jeffreya Epsteina. Ustawa o przejrzystości akt nakazywała Departamentowi Sprawiedliwości zredagowanie informacji i zdjęć, które mogłyby ujawnić tożsamość ofiar.
Czy premier spotka się z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz? To pytanie komentatorzy zadają sobie dokładnie od 127 dni, czyli od momentu, gdy ta została desygnowana na stanowisko wicepremiera. Na razie Donald się z nią nie spotkał. Dlaczego? Bo jej nie lubi.
Wbrew pozorom wśród unijnych dygnitarzy nie brakuje osób podkopujących ideę NATO. Wiadomo, że Sojusz Północnoatlantycki to głównie Stany Zjednoczone. A USA to Donald Trump, który establishmentowi w Brukseli mocno przeszkadza. Co jakiś czas na tapetę wraca temat powołania do życia tzw. europejskiej armii.
Ujawnione przez Departament Sprawiedliwości akta ze sprawy finansisty Jeffreya Epsteina obnażają kolejne elementy układanki, w którą byli zaangażowani najbardziej wpływowi ludzie na świecie. Łączy ich jedno – czerpanie satysfakcji z cudzego cierpienia.
Prezydent Krakowa jest w prawdziwych opałach, ponieważ coraz bardziej prawdopodobne jest uzbieranie liczby podpisów wymaganej do przeprowadzenia referendum w celu jego odwołania.
Od początku istnienia ruchu Szymona Hołowni nie wiązałem z nim specjalnej nadziei. Wszystko wskazywało na to, że to twór, który założono w Koalicji Obywatelskiej, aby pomóc jej odsunąć PiS od władzy.
Jeśli wierzyć dziennikowi „Financial Times”, zapasy ropy skończą się na Kubie w połowie lutego i rozpocznie się prawdziwy kryzys energetyczny. Z kolei jeśli dziennikarze „The Wall Street Journal” mają rację, administracja Donalda Trumpa postawiła sobie za cel zmianę reżimu na wyspie do końca 2026 r. W obliczu dyskusji o Grenlandii, Iranie czy o końcu wojny na Ukrainie sytuacja wokół Kuby pozostaje na uboczu, ale robi się ciekawa i stwarza realną perspektywę zmian politycznych.
Wizyta Keira Starmera, premiera Wielkiej Brytanii, w Chinach pod koniec stycznia była przykładem desperacji europejskich elit. Najpierw szkodzą własnym gospodarkom poprzez szaleństwo klimatyczne i niekontrolowaną imigrację, a następnie szukają wsparcia u autorytarnego reżimu w Chinach.
Odwołanie z zarządu KGHM Andrzeja Szydły i Piotra Stryczka to niewątpliwie symboliczny cios dla Roberta Kropiwnickiego, barona KO z Legnicy, obnażający jego bardzo słabą pozycję w obecnym układzie.
Jeżeli chce się zbudować formację, która ma reprezentować zdrową część polskiego narodu i dobrze rządzić Polską, to trzeba zrezygnować z flirtowania ze środowiskami wariackimi, agenturalnymi czy politycznej ekstremy.