7 kwietnia, w Dzień Pracownika Służby Zdrowia, przedstawiciele związków zawodowych działających w opiece medycznej, jednocześnie trójstronnego zespołu do spraw ochrony zdrowia, zorganizowali briefing prasowy przed Ministerstwem Zdrowia. Przedstawili na nim obecną sytuację w służbie zdrowia i wytknęli błędy rządzącym.
Dziś o 11.30 przed Ministerstwem Zdrowia trzy centrale związkowe będą protestować przeciwko polityce rządu prowadzącej do całkowitej zapaści ochrony zdrowia. – Jeśli rząd myślał, że zależy nam tylko na obronie wynagrodzeń, to się przeliczył – mówią „Codziennej” Maria Ochman z Solidarności i Renata Górna z OPZZ. – Jeśli ja już teraz mam informacje, że tylko jeden świadczeniodawca przesuwa z powodu zarządzenia NFZ tysiąc pacjentów do kolejki na badania, jeśli długi szpitali to setki milionów, zamykane są oddziały, a zamiast realnych działań mamy wciąż tylko obietnice i cięcia środków na leczenie, mówimy „dość”. Podejmiemy decyzję o zaostrzeniu protestu – mówi nam Waldemar Malinowski, prezes związku szpitali powiatowych.
Sytuacja w polskich szpitalach oraz przychodniach staje się coraz bardziej dramatyczna. W wielu placówkach medycznych skończyły się "limity zabiegowe", choć dopiero zaczyna się pierwszy kwartał roku 2026. "Patrząc na to, co rząd zaplanował, a zaplanował Polakom, kiedy mogą mieć zawały, kiedy mogą łamać ręce i nogi, to mamy do czynienia ze szczegółowym planowaniem. Takim czymś chyba nawet komuna by się nie poszczyciła..." - ocenił na antenie Republiki Michał Moskal, poseł PiS.