Referendum dotyczy nie tylko odwołania Miszalskiego z funkcji, ale też odwołania całej Rady Miasta Krakowa.
Aby referendum było ważne, do urn musi pójść co najmniej 158 555 mieszkańców Krakowa (czyli minimum 3/5 liczby osób biorących udział w wyborze prezydenta miasta w II turze). W przypadku Rady Miasta Krakowa liczba ta wynosi 179 792.
Miszalski został prezydentem Krakowa w wyniku II tury wyborów w kwietniu 2024. Uzyskał 133 703 głosy. Jego kontrkandydat, radny, przedsiębiorca Łukasz Gibała otrzymał 128 269 głosy.
Większość w Radzie Miasta Krakowa ma KO wraz z Nową Lewicą. Kluby opozycyjne to PiS i Kraków dla Mieszkańców Łukasza Gibały.
W połowie marca do komisarza wyborczego w Krakowie przekazano ponad 133 tys. podpisów pod wnioskiem o referendum, choć wymaganych było jedynie 58 tys.
"Oznacza to, poza wielką mobilizacją Krakowian, że mieszkańcy miasta uznali złożenie podpisu za akt niezgody wobec tego, co dzieje się w mieście, ale też formę wyrażenia sprzeciwu wobec polityki koalicji 13 grudnia, bo to ona w Krakowie rządzi niepodzielnie" - pisał w "GPC" Wojciech Mucha.
Głos zabrał sam zainteresowany. Miszalski przekonuje, że nie warto głosować za jego odwołaniem. Poniżej pełny wpis: