Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Szpital w Lublińcu bez OIOM-u, ginekologii, bloku operacyjnego i izby przyjęć. Placówka w stanie krytycznym

W blisko 80-tysięcznym powiecie lublinieckim na Śląsku, już na początku marca br. szpital czasowo zaprzestał udzielania świadczeń na oddziałach anestezjologii i intensywnej terapii, ginekologicznym oraz na bloku operacyjnym. Teraz zawiesił czasowo izbę przyjęć. Dług placówki to prawie 70 mln zł, kontrakt roczny z NFZ wynosi ok. 30 mln zł. Dominika Łupierz, rzecznik prasowy Starostwa Powiatowego w Lublińcu: Sytuacja szpitala jest zła... Wpisuje się jednak w ogólnopolski i pogłębiający się kryzys szpitali powiatowych. Wyrazem tego był protest środowiska medycznego przed siedzibą Ministerstwa Zdrowia, pod hasłem: "Nie chcemy umierać na kolanach" - przekazuje "Niezależnej" rzecznik D. Łupierz.

Pacjenci ciągłość świadczeń mają zapewnioną

W marcu 2026 roku Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Lublińcu czasowo zaprzestał udzielania świadczeń na oddziałach anestezjologii i intensywnej terapii, ginekologicznym oraz na bloku operacyjnym. Teraz zawieszono izbę przyjęć. Na terenie powiatu lublinieckiego mieszka prawie 80 tys. osób. Alicja Potrawa, p.o. rzecznika prasowego z Zespołu Komunikacji Społecznej i Promocji, Śląskiego Oddziału NFZ nie widzi problemu.

- SPZOZ w Lublińcu zawarł porozumienia z innymi placówkami, które zapewnią pacjentom ciągłość dostępu do świadczeń zdrowotnych - podkreśla p.o. rzecznika prasowego Śląskiego NFZ. - Są to: w zakresie położnictwa i ginekologii - Szpital im. Rudolfa Weigla w Blachowni oraz Zespół Opieki Zdrowotnej w Oleśnie; w zakresie chirurgii ogólnej - Szpital im. Rudolfa Weigla w Blachowni; w zakresie anestezjologii i intensywnej terapii – Szpital im. Rudolfa Weigla w Blachowni i Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. NMP w Częstochowie oraz Zespół Opieki Zdrowotnej w Oleśnie. Część pacjentów, szczególnie zgłaszających się samodzielnie po pomoc medyczną, może również trafić do innych placówek, które nie zostały formalnie wskazane jako zastępcze w okresie przerwy.

W ubiegłym roku szpital w Lublińcu przyjmował średnio 15 pacjentów miesięcznie na oddziale anestezjologii i intensywnej terapii oraz średnio 43 pacjentów miesięcznie na oddziale ginekologiczno-położniczym.

Pytamy o nadwykonania, czyli nielimitowane świadczenia, które szpital wykonał, a za które NFZ płaci z opóźnieniem, a jak chce obecnie Ministerstwo Zdrowia, część z nich miałaby być finansowana zaledwie w połowie. Nadwykonania w 2025 roku wyniosły w Lublińcu ponad 500 tys. zł, ale zostały w całości uregulowane ugodą Z NFZ... zawartą 23 marca 2026 r. Jak wskazuje Alicja Potrawa szpital w Lublińcu posiada kontrakt z NFZ na 2026 rok w wysokości prawie 33 mln zł. Dług szpitala to ponad 70 mln zł.

"Nie chcemy umierać na kolanach"

Podmiotem tworzącym szpital jest powiat lubliniecki, za bieżące zarządzanie placówką odpowiada kierownik SP ZOZ. Ani jednak dyrektor Gabriel Dors, który pełnił funkcję do 30 marca br., ani nowo powołana na to stanowisko Karolina Famuła na nasze pytania nie odpowiedzieli. Dominika Łupierz, rzecznik prasowy Starostwa Powiatowego w Lublińcu podkreśla, że sytuacja szpitala jest zła, ale wpisuje się w ogólnopolski i pogłębiający się kryzys szpitali powiatowych.

- Wyrazem tego był protest środowiska medycznego pod siedzibą Ministerstwa Zdrowia pod hasłem: "Nie chcemy umierać na kolanach". W jego trakcie wskazano, że łącznie zadłużenie szpitali powiatowych w Polsce przekracza 22 mld zł, a ich sytuacja organizacyjna i finansowa jest dramatyczna

- informuje nas rzecznik D.Łupierz.

Jak wylicza rzecznik Starostwa Powiatowego w Lublińcu szpitale żądają m.in. natychmiastowej zapłaty za udzielone pacjentom w 2025 roku świadczenia medyczne; zapewnienie finansowania z budżetu państwa wzrostu wynagrodzeń oraz urealnienie wycen świadczeń. Zdaniem ekspertów oraz przedstawicieli środowiska medycznego zasadniczym problemem jest niedofinansowanie systemu ochrony zdrowia. Wyceny świadczeń przez NFZ są niedoszacowane, mimo wzrostu wynagrodzeń, kosztów energii oraz leków itd.

- W takich warunkach funkcjonowanie szpitali powiatowych, w tym naszej placówki, odbywa się w realiach trwałego deficytu. Sytuacja SPZOZ w Lublińcu jest zła, jednak jej przyczyny mają przede wszystkim charakter systemowy, wykraczają poza kompetencje organów powiatu oraz samego szpitala - tłumaczy Dominika Łupierz.

"Rząd D.Tuska tnie koszty rękami samorządu"

Jarosław Wieczorek, były wojewoda śląski, poseł Prawa i Sprawiedliwości dla "Niezależnej":

"sytuację szpitala w Lublińcu oceniam jako fatalną. To w ogóle trend w Polsce. Całkowity chaos w ochronie zdrowia. Brak finansowania. Dziura w Narodowym Funduszu Zdrowia, to ponad 20 miliardów złotych. Jedyne sposoby, które proponuje dziś rząd Tuska, na uzdrowienie to kolejne cięcia w poszczególnych usługach medycznych, ograniczenie dostępu pacjentów do zabiegów, ograniczenie szpitalom nielimitowanych usług, które dla ludzi są ekstremalnie ważne, bo to jest ich zdrowie, ich leczenie".

- A innych pomysłów na uzdrowienie poza zamykaniem i zawieszaniem poszczególnych oddziałów powiatowych nie ma; i myślę że rząd D.Tuska rękami samorządu chce ograniczać w ten sposób koszty. Zmusza samorząd do tak radykalnych kroków, bo po prostu im za to nie zapłaci - dodaje.

- Kto jest stratny? Przede wszystkim obywatel i pacjent. Mam nadzieję, że ktoś pójdzie po rozum do głowy i spróbuje, to uratować. Choć wątpię, bo przecież Polacy nawet nie wiedzą, jak się nazywa obecny minister zdrowia. Trudno oczekiwać, żeby tutaj była możliwość racjonalnego, mądrego, strategicznego działania. Ja, tego nie dostrzegam! - podsumowuje Jarosław Wieczorek.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej