Zastępca PG Michał Ostrowski pozostaje zawieszony w czynnościach służbowych od lutego 2025. Wtedy to wszczął śledztwo w sprawie podejrzenia "zamachu stanu" w wymiarze sprawiedliwości. Zawiadomienie w tej sprawie złożył Bogdan Święczkowski, prezes Trybunału Konstytucyjnego. Według Święczkowskiego, odpowiedzialność za destrukcję sądownictwa w Polsce ponoszą premier Donald Tusk, ministrowie, politycy koalicji rządzącej oraz niektórzy prawnicy, co prezes TK ujął w zawiadomieniu. W dokumencie czytamy, że działania te doprowadziły do "wyeliminowania możliwości funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego oraz innych organów konstytucyjnych, w tym Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego", celem zmiany konstytucyjnego ustroju RP.
Prokuratura Krajowa postawiła prok. Michałowi Ostrowskiemu w sumie siedem zarzutów, nad którymi pochyla się Sąd Dyscyplinarny przy Prokuratorze Generalnym. Wśród nich, poza "oczywistą i rażącą obrazą przepisów prawa" z powodu wszczęcia śledztwa ws. zamachu stanu, są m.in. publiczne kwestionowanie prawidłowości powołania Dariusza Korneluka na Prokuratora Krajowego oraz obsady kierownictwa Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu; publikowanie na portalu X treści "nielicujących z zajmowaną funkcją", mających na celu deprecjonowanie innych prokuratorów; informowanie o rzekomych szykanach wobec prokuratorów.
Adam Bodnar świadkiem w sprawie prokuratora Ostrowskiego
We wtorek przed Sądem Dyscyplinarnym przy PG miał stanąć, w charakterze świadka, były Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny, senator KO Adam Bodnar. To on zawiesił prok. Ostrowskiego w czynnościach 10 lutego 2025. Już w ubiegłym tygodniu pojawiła się informacja, że były szef resortu usiłuje wykręcić się od stawiennictwa na rozprawie, wymawiając się pracami w komisji senackiej.
Jak zauważył sędzia Jarosław Tekliński na X, wymówki senatora Bodnara nie są przekonujące.
Kilka uwag w pigułce, które być może „oświecą” Pana Bodnara. Świadek składa zeznania, nie wyjaśnienia, a w prawie karnym procesowym istnieje zakaz substytuowania zeznań świadka oświadczeniami złożonymi na piśmie. Tyle w tym temacie. Pan senator zasłania się obowiązkami związanymi z pełnionym urzędem. Tłumaczę Panu senatorowi, ze zgodnie z przepisem art. 22 ust. 2a lit. 6 uchwały Senatu RP z 23 listopada 1990 r. Regulamin Senatu ważne względy usprawiedliwiają nieobecność senatora na posiedzeniu komisji. W przyczynie tej mieści się obowiązek stawiennictwa w charakterze świadka. Poza tym nie wiem, czy Pan senator wie, ale jako świadek nie może skutecznie przesłać wniosku z wykorzystaniem poczty elektronicznej. To tyle w telegraficznym skrócie
– zauważył sędzia.
Do sprawy odniósł się także dzisiaj w rozmowie z nami prok. Ostrowski.
Jest to dla mnie zdumiewające, ponieważ pan Adam Bodnar został wezwany dużo wcześniej, niż przysłał to usprawiedliwienie, więc miał czas, by ewentualnie uzgodnić termin posiedzenia. Nie wykonuje swojego podstawowego obowiązku. Zobaczymy, czekamy na pana Bodnara
- powiedział zastępca PG.
Jakub Romelczyk, obrońca Michała Ostrowskiego, również stwierdził, że nie wyobraża sobie tego, by Adam Bodnar nie stawił się dzisiaj w prokuraturze.
To pismo od pana Bodnara trudno nazwać należytym usprawiedliwieniem nieobecności, wiec trudno wyobrazić sobie, że go dzisiaj nie będzie
- wskazał.
Rozprawa dyscyplinarna upolityczniona?
Sprawie z zainteresowaniem przyglądają się stowarzyszenia prokuratorskie i prawnicze, jak Prawnicy dla Polski czy Niezależne Stowarzyszenie Prokuratorów Ad Vocem, a także Lex Super Omnia, ponieważ przewodniczący składu sędziowskiego, prok. Waldemar Praszczyk, jest aktywnym członkiem tego ostatniego. Prokurator Michał Ostrowski należy z kolei do Ad Vocem. Lex Super Omnia niejednokrotnie krytycznie wypowiadało się na temat sprawy prok. Ostrowskiego. Obrońcy zawieszonego zastępcy PG - prok. Paweł Wilkoszewski i prok. Jakub Romelczyk - przywoływali m. in. ten fakt we wniosku o wyłączeniu składu sędziowskiego od orzekania. Sprawie pikanterii dodaje fakt, że prok. Piotr Kowalik, będący w tym procesie rzecznikiem dyscyplinarnym ad hoc, również zasila szeregi Lex Super Omnia. To niejedyna kontrowersja.
[Prok. Piotr Kowalik] został powołany jako rzecznik dyscyplinarny Ministra Sprawiedliwości do prowadzenia kilku spraw prokuratora Ostrowskiego. Prosiłem, żeby do akt sprawy dołączono dokumentację jego powołania na tę funkcję. Rzecznikiem dyscyplinarnym ministra sprawiedliwości może być wyłącznie prokurator wskazany przez Prokuratora Krajowego spośród kandydatów - w liczbie mnogiej. Na razie w aktach sprawy mamy jedynie jedno pismo ze wskazaniem Piotra Kowalika. W przypadku wątku wszczęcia przez prokuratora Ostrowskiego śledztwa ws. zamachu stanu, takiej informacji o przedstawieniu kandydatów do pełnienia funkcji rzecznika dyscypliny przy ministrze sprawiedliwości nie mamy. Tego brakuje. Mimo formalnych braków skład orzekający postanowił przeprowadzać postępowanie dowodowe. Może okazać się, że Piotr Kowalik nie jest uprawnionym oskarżycielem
– zauważył w wypowiedzi dla mediów prok. Paweł Wilkoszewski, obrońca Ostrowskiego.
Do udziału w rozprawie dyscyplinarnej nie został dopuszczony w charakterze strony społecznej prok. Jacek Skała, przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP.