- Pracownicy ochrony zdrowia nie są winni walącemu się systemowi finansowania w w Narodowym Funduszu Zdrowia - powiedziała Krystyna Ptok, wiceprzewodnicząca Forum Związków Zawodowych i przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.
Wyraziła sprzeciw wobec "sytuacji, w której ogranicza się dostęp pacjentów do badań diagnostycznych i nowoczesnych terapii". - Finansowanie świadczeń zdrowotnych, w sytuacji w której musimy patrzeć na sytuację demograficzną naszego państwa, na sytuację geopolityczną państwa musi się zmienić. Jesteśmy za tym żeby w sposób stabilny finansować ochronę zdrowia i jesteśmy za wskazaniem z jakie kwoty powinny być z budżetu państwa przekazywane na rzecz finansowania ochrony zdrowia [...] mamy grupy o przywilejowanych pacjentów, którzy są zwolnieni ze składki [zdrowotnej], lub płacą tą składkę tylko częściowo - wskazała.
"Ustawa o finansowaniu świadczeń opieki zdrowotnej została, ustawa matka, jest z 2001 roku. Została uchwalona 25 lat temu i wiemy, ile 25 lat temu mieliśmy lat. W tej chwili sytuacja demograficzna w państwie się zmienia i powinniśmy dojść doprowadzić do przeglądu tej składki zdrowotnej i zastanowić się, czy faktycznie stać państwo polskie w sytuacji właśnie geopolitycznej na tak szerokie zwalnianie grup obywateli spłacenia składki zdrowotnej"
– powiedziała.
Jak przekazała: "zwróciliśmy się do ministra [finansów Andrzeja] Domańskiego z prośbą o wskazanie, w związku z liczbą zwolnionych osób, ile budżet państwa dopłaca".
Przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii Tomasz Dybek podkreślił, iż konieczne jest wprowadzenie przejrzystego systemu w ochronie zdrowia. - Dzisiaj pacjent jest zagubiony w systemie. Dostaje skierowanie i nie wie, co ma dalej. Dzisiaj jest system podzielony na różne części Polski. W zależności, gdzie mieszkasz, taki masz dostęp do systemu. Są osoby, które czekają rok do medyka, a są osoby, które mają w dwa tygodnie lub dwa miesiące dostęp do tego medyka - powiedział.
"Nieważne, gdzie mieszkamy, w której części Polski, musimy mieć równy dostęp do medyka. Dzisiaj pacjent jest niezaopiekowany w systemie. Żądamy, czy prosimy, ministerstwo, prosimy rząd o to, żeby ochrona zdrowia była ponad podziałami politycznymi"
– zaapelował.
Maria Ochman z NSZZ Solidarność zaapelowała do dziennikarzy o to, by nie dali się oszukać politykom. - Politycy od pewnego czasu obarczają pracowników za kryzys w ochronie zdrowia, chociażby kwestia ostatnich wynagrodzeń [....] Dzisiaj mówimy dość nagonce na pracowników służby zdrowia. To skutkuje agresją - podkreśliła.
Jak wskazała, praca pracownika ochrony zdrowia wiąże się z niebezpieczeństwem. Ci wszyscy pracownicy powinni być objęci statusem pracownika służby publicznej i mieć taką ochronę. Ile jeszcze osób musi zginąć, pełniąc swoją służbę w przychodniach, szpitalach, mając do czynienia z coraz bardziej agresywnymi pacjentami - powiedziała.
Skrytykowała też pomysł konsolidacji szpitali. -Bo w tej ustawie konsolidacji szpitali pominięta absolutnie pracowników. Czy ktoś zapytał, co stanie się z położną, czy co stanie się z pracownikami likwidowanych oddziałów, gdzie oni mają pójść pracować, czy ktoś im zapewnił chociażby taką prostą rzecz, jak odprawa? Oczywiście dostaną jednorazową. Jeżeli tak się traktuje personel, który jest wysoko wykwalifikowany [....] Mówimy tak: chcecie likwidować oddziały szpitalne, proszę bardzo, macie obowiązek wskazać gdzie ci pracownicy znajdą pracę, albo zapłacić im odprawy tak, jak w innych gałęziach przemysłu - powiedziała.