- Mniejszość blokująca ws. Mercosur nie jest trwała. (...) Ma dwa słabe punkty, a jej rozpad oznacza podpisanie umowy. Pierwszy słaby punkt to Rzym - to, co powiedziała premier Giorgia Meloni, to, że musi porozmawiać z rolnikami, wyjaśnić, ale nie jest przeciw. Drugi słaby punkt - w trakcie Rady premier Tusk zrobił woltę, zaczął mówić, że umowa jest ok, że te zabezpieczenia, które przegłosowano, zabezpieczają wystarczająco rolników. Do końca nie wiadomo, czy rząd Tuska zagłosuje za czy przeciw. Rekomenduję rolnikom protesty w Rzymie i Warszawie. Na rządy najlepiej wpływać w ich stolicach - powiedział dzisiaj w TV Republika Jacek Saryusz-Wolski, były europoseł, doradca prezydenta RP.
Zapewne wielu Polaków czuje dumę patrząc na poczynania swojego prezydenta. Obstawiam (nawet jeśli sondaże tego jakoś nie pokazują), że tę dumę czuje ich coraz więcej – mają bowiem ku temu powody. Owszem, będą pluć, jątrzyć i sarkać ci, dla których „okrągły stół” to nie zabytkowy mebel, ale artefakt o jakiejś wielkiej mocy, istna relikwia ludu z Czerskiej i Wiertniczej. Tak, będą plwać jadem i gotować się ze złości. Ale dla normalnych ludzi takie posunięcie, jak oddanie owego symbolu transformacji do Muzeum Historii Polski, to po prostu ruch mądry i racjonalny.