Mądrego warto posłuchać
Trwający szczyt NATO w Waszyngtonie miał przynieść decyzje jeszcze bardziej zwiększające wsparcie dla walczącej z rosyjskim agresorem Ukrainy. I przyniósł.
Kierownik działu Świat „Gazety Polskiej Codziennie”. Dziennikarz tygodnika „Gazeta Polska” oraz portalu Niezależna.pl
Dziennikarz z wykształcenia i zamiłowania. Z zawodem związany od 2012 roku. W mediach Strefy Wolnego Słowa od 2014 roku. Autor wielu tekstów poświęconych głównie polityce wschodniej, a także z zakresu bezpieczeństwa, obronności i armii. Prywatnie pasjonat militariów oraz fan piłki nożnej.
Kontakt: [email protected]
Trwający szczyt NATO w Waszyngtonie miał przynieść decyzje jeszcze bardziej zwiększające wsparcie dla walczącej z rosyjskim agresorem Ukrainy. I przyniósł.
Rosja rozpętała wojnę hybrydową na szeroką skalę w Europie i nic nie zapowiada, że w najbliższych miesiącach, a być może i latach, coś się w tej materii zmieni. Jednym z działań cyberprzestępców realizujących wytyczne płynące z Kremla i obserwowanym od dłuższego czasu jest zakłócanie sygnału satelitarnego nad Europą.
Pierwsze dni wakacji upłynęły pod znakiem rekordowych jak na polskie warunki temperatur. Rekordowo wyfruwają też pieniądze z portfeli Polaków. W niektórych miejscach tylko kilka groszy dzieli litr benzyny od granicy 7 zł.
Wydanie listu gończego przez Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) za Siergiejem Szojgu i gen. Walerijem Gierasimowem to dobra decyzja. Zbrodniarze powinni być nazywani zbrodniarzami i tak traktowani w przestrzeni międzynarodowej.
Od poprzedniego szczytu NATO w Wilnie wiemy, że wewnątrz Sojuszu nie ma jednolitej zgody na członkostwo Ukrainy. Podczas tegorocznych rozmów w Waszyngtonie nie nastąpiło wyjście poza wcześniej ustalone ramy, co nie jest zaskoczeniem. Podobnie wygląda sprawa zwiększania wydatków na obronność. Po 10 latach nadal spora grupa państw nie dotrzymała zobowiązania w postaci przeznaczania na ten cel 2 proc. PKB, w związku z czym uznano, że najpierw trzeba to wykonać, a dopiero później iść dalej – mówi w rozmowie z portalem Niezależna.pl prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski, politolog, ekspert ds. międzynarodowych, komentując kończący się jubileuszowy szczyt NATO w Waszyngtonie.
Obecność sojusznicza w Polsce to obok Narodowej Rezerwy Amunicyjnej czy szumnie zapowiadanej przez rząd Tuska "Tarczy Wschód" obszar, który mógłby najmocniej dotknąć ograniczenie środków na obronność. Dokument dotyczący planów cięć ujawniła dzisiaj Telewizja Republika. – Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem, który nas czeka, jest wygrana Donalda Trumpa w wyborach w USA i związany z tym głęboki konflikt amerykańsko-niemiecki. W tym konflikcie Polska, pod rządami Tuska, stanie u boku Berlina przeciwko USA. W tej sytuacji utrzymywanie czy dalsze rozbudowywanie obecności amerykańskiej w Polsce jest mało prawdopodobne. A cięcia budżetu, w tym środków na obecność tych wojsk, będą instrumentem zniechęcania Amerykanów do angażowania się w tym regionie. Będzie wykonywana linia polityki niemieckiej – mówi w rozmowie z portalem Niezależna.pl. prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski, ekspert ds. międzynarodowych, wykładowca z Uniwersytetu Łódzkiego (UŁ).
Debaty prezydenckie w Stanach Zjednoczonych są bardzo ważną i nieodłączną częścią procesu demokratycznego, nie mają natomiast dużych zdolności do tego, by w znacznym stopniu poszerzyć bazę elektoratu danego kandydata. Raczej jeszcze bardziej utwierdzają w przekonaniu do danego polityka. Mają jednak zdolność do tego, by przekonać wyborców niezdecydowanych lub słabo poinformowanych. Głosy takich osób bardzo często rozstrzygają o wyniku wyborów w stanach wahających się, w których wyścig jest najbardziej wyrównany – mówi w rozmowie z portalem Niezależna.pl Tomasz Winiarski, amerykanista. W nocy z czwartku na piątek o godz. 3 czasu polskiego w Atlancie odbędzie się 90-minutowa debata między prezydentem Joe Bidenem a Donaldem Trumpem.