Będzie ona je wykorzystywała, przekonując, że na Zachodzie coraz więcej krajów chce wznowienia relacji z Rosją i w końcu musi to nastąpić. Tak samo postrzegana jest chęć rozmowy telefonicznej kanclerza Niemiec Olafa Scholza z Władimirem Putinem, nad którą myślą w Berlinie. Zaraz po tym pójdzie z Rosji przekaz, że kolejne państwa dostrzegają wyższość rozmów dyplomatycznych z Moskwą nad kontynuacją rozwiązań militarnych. A to zła wiadomość dla Ukrainy, bo może ona zostać zmuszona do radykalnych ustępstw względem najeźdźcy, z utratą swoich terytoriów włącznie.
Przyjaciele Putina
Takie wypowiedzi jak premiera Słowacji Roberta Ficy o tym, że będzie maksymalnie blokował wejście Ukrainy do NATO oraz że dziwi się, że Ukraińcy nadal walczą z rosyjskim agresorem, są niezwykle potrzebne putinowskiej propagandzie.