Po 2,5 roku od wybuchu rosyjskiej inwazji na Ukrainę Berlin przestał ukrywać, że do rozmów z Władimirem Putinem trzeba wrócić. Jak podają niemieckie media, z zamiarem przedzwonienia do rosyjskiego zbrodniarza wojennego nosi się kanclerz Olaf Scholz. Bardzo możliwe, że w niedalekiej perspektywie gotowość do rozmów zgłosi również przywódca Francji Emmanuel Macron, a także nowy szef NATO Mark Rutte. O holenderskim polityku można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że słynie z twardego kursu wobec Kremla. W ostatnich godzinach drugiego życia nabrało zdjęcie z 2011 r., na którym Rutte, w towarzystwie m.in. Angeli Merkel i Dmitrija Miedwiediewa, kręci zaworem od gazociągu Nord Stream. Teraz wszystko wskazuje na to, że kręcić Zachodem znów zacznie Putin. Wymachując atomową szabelką, będzie grał o kolejne ustępstwa. Dawno nie miał do tego tak dogodnych okoliczności.
Niemiecka telenowela
Zabiegi Berlina związane z przywróceniem wzajemnych relacji z Rosją przypominają serial – początkowo fabuła rozwija się wolno, wielu rzeczy trzeba się domyślać lub mają pozorne znaczenie, ale później wszystko leci w błyskawicznym tempie.