W jej kontekście najwięcej mówi się o tzw. planie zwycięstwa Zełenskiego. A raczej o kolejnej liście życzeń skierowanej do Zachodu, bo tak jest postrzegany przez ekspertów. Nad zakończeniem wojny debatowano w ostatnim tygodniu nie tylko w Brukseli, ale także w Berlinie, gdzie doszło do spotkania przywódców USA, Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii. Niemcy, jak wiadomo, prą do resetu z Rosją, który nie tylko dałby Kremlowi polityczne paliwo do legitymizowania inwazji, ale także bilet do kolejnej wojny w niedalekiej przyszłości. Polska i kraje bałtyckie to najczęściej wymieniane potencjalne cele Putina. Nic dziwnego, skoro od kilku lat Rosja wraz z Białorusią prowadzą wobec nas wojnę hybrydową. Oba reżimy ani jej nie zawiesiły, ani nie zakończyły. A eskalacja, np. kryzysu na granicy, może nadejść w każdej chwili. Wszak w Mińsku znów zaczęły lądować samoloty z Syrii przywożące nielegalnych imigrantów.
Ważą się losy Europy
Przed nami politycznie gorący okres w przestrzeni międzynarodowej. Ostatnia prosta kampanii prezydenckiej w USA i wybory, których wynik zdecyduje nie tylko o przyszłości Stanów Zjednoczonych, ale także o kierunku i kształcie dalszych relacji transatlantyckich, polityce NATO oraz o tym, jak potoczy się wojna na Ukrainie.