Wielkie wyzwania
„Przyszedł Nowy Rok. Jeszcze przez jakiś czas będziemy się mylić, pisząc datę i umieszczając w niej liczbę 7 zamiast liczby 8” – od takich słów zaczynało się każde noworoczne kazanie jednego z wikarych w mojej parafii w Lucieniu.
„Przyszedł Nowy Rok. Jeszcze przez jakiś czas będziemy się mylić, pisząc datę i umieszczając w niej liczbę 7 zamiast liczby 8” – od takich słów zaczynało się każde noworoczne kazanie jednego z wikarych w mojej parafii w Lucieniu.
„Gazeta Wyborcza” po raz kolejny wyciąga niczym królika z kapelusza tekst o domniemanych pracach nad ustawami w resorcie środowiska. Jak piszą redaktorzy z Czerskiej, minister Szyszko tworzy własną policję, aby strzelać do ekologów oraz nachodzić Polaków w nocy i nad ranem. Takich artykułów było już na pęczki i należy sobie postawić pytanie: dlaczego lewica tak się boi ministra Szyszki?
Debata w Polsce przeważnie jest zupełnie oderwana od rzeczywistości. Głównie skupia się na tym, jaką interpretację nadać zjawisku lub faktowi. Przeważnie w tej grze zwycięża ten, kto pierwszy poda wyjaśnienie, w które ludzie chcą uwierzyć. Im mniej weryfikowalne, tym lepiej. Obserwowałem to ostatnio przy okazji odwoływania Beaty Szydło z funkcji premiera. PiS dokonując zmiany, pozostawił pole do interpretacji tego faktu.
Zaangażowanie polityczne sędziów sięgnęło zenitu. Najlepszy z najlepszych Igor Tuleya wypowiedział się w sprawie głosowania w Sali Kolumnowej sprzed roku. Okazało się, że łamało ono przepisy, bo posłowie PiS nie dopuścili posłów PO do stołu prezydialnego.
Zawsze zazdrościłem prawicowym publicystom pewności siebie. Podziwiałem, jak z marsowymi minami wygłaszali nieznoszące sprzeciwu tezy odnoszące się do geopolityki, wpływów agentur międzynarodowych czy działalności polityków. Niestety, w ostatnich tygodniach miałem okazję przekonać się, co kryje się za tą pewnością siebie.
Najlepszy ekonomista w kraju Ryszard Petru nie jest już szefem Nowoczesnej z kropką na początku. Jak się okazało, pozostawił po sobie długi. Około 2,5 mln zł, które trzeba oddać, już na wstępie spędzają sen z powiek Katarzyny Lubnauer, nowej liderki formacji.
Polska Akademia Nauk wraz z Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Ministerstwem Środowiska zorganizowała debatę na temat: „Zarządzanie gradacją kornika drukarza w Pierwotnej Puszczy Białowieskiej”. W rezultacie naukowcy średniej klasy, na co dzień zajmujący się czym innym niż kornik we wschodniej Polsce, przegłosowali, że Puszcza Białowieska jest pierwotna, czyli nigdy człowiek po niej nie stąpał, i w związku z tym nie powinno się nic w Białowieży robić.
Dzięki tytanicznej pracy opozycji opinia publiczna dzisiaj jest już odporna na wieści o końcu demokracji, dyktaturze, przychodzących o 6 rano agentach ABW i wielu innych dowodach na istnienie w Polsce faszyzmu i nazizmu. Metoda PO i .N nie działa.
Mateusz Kijowski jest swoistym przeciwieństwem Midasa. Czegokolwiek się dotknie, natychmiast robi się z tego kabaret. Tak było z Komitetem Obrony Demokracji i protestami w Polsce, tak jest i teraz, gdy okazuje się, że konieczna jest zbiórka publiczna, by utrzymać byłego lidera KOD u. Według jego własnych słów nie stać go już nawet na bilet na kolejkę podmiejską.
Chyba nigdy nie czułem się tak upokorzony jako Polak jak 13 stycznia 2011 r., kiedy Tatiana Anodina opublikowała raport MAK. Ruscy z uśmiechem na twarzy szkalowali polskich pilotów, prezydenta Lecha Kaczyńskiego i generała Andrzeja Błasika, a państwo polskie dowodzone przez PO nie miało na to nawet znikomej odpowiedzi.
Liczące 2,5 tys. mieszkańców Ostrowice są, według danych Regionalnej Izby Obrachunkowej, zadłużone na kwotę przewyższającą 47 mln zł. Jakby tego było mało, ok. 30 mln zł to zadłużenie w parabankach, więc lawinowo rośnie. Tymczasem dochody gminy to kwota nieznacznie przekraczająca 10 mln zł. Oznacza to, że gmina stała się niewypłacalna. Problem dostrzegły władze centralne, które postanowiły wprowadzić tam zarząd komisaryczny, a obecnie jednostkę na prostą próbuje wyciągnąć Marek Kukie, komisarz rządowy. Poprzedni włodarze gminy, wójt Wacław M. i skarbnik Krystyna K., usłyszeli zarzuty działania na szkodę interesu publicznego Ostrowic i złego prowadzenia ksiąg rachunkowych.
- Chcę, abyście mieli świadomość, że w Waszych rękach są marzenia wielu pokoleń Polaków. Nam jej nie wolno zmarnować za żadną cenę. Nie ma takiej ceny, jaką można zapłacić za zmarnowanie takiej szansy – mówił w Spale minister Antoni Macierewicz.