Porada sprzed dwóch tysięcy lat
Wkładając każdego dnia głowę do śmietnika internetu i mediów cyfrowych, odnoszę czasami wrażenie, że naprawdę żyjemy w „idiokracji”, jak zwykło się nazywać „dzisiejsze czasy”.
Wkładając każdego dnia głowę do śmietnika internetu i mediów cyfrowych, odnoszę czasami wrażenie, że naprawdę żyjemy w „idiokracji”, jak zwykło się nazywać „dzisiejsze czasy”.
W ubiegły weekend przypadały 120. urodziny Cracovii – najstarszego istniejącego klubu sportowego w Polsce. Z tej okazji pod Wawelem odbyła się seria wydarzeń. Krakowscy kibice w znanym z bałkańskich ulic stylu rozświetlili jedno z osiedli fajerwerkami, a mury Wawelu spowiły kłęby biało-czerwonego dymu i potężne flagi spuszczone z nich aż nad Wisłę. Niestety, nie zabrakło takich, którzy postanowili to sportowo-towarzyskie święto zakłócić. Wśród nich był prostacki w swoich zachowaniach Maciej Maleńczuk.
Spokojne życie zamienione w piekło, z którego nie ma ucieczki – wszak jesteśmy we własnym domu. Taka jest rzeczywistość tysięcy Polaków, na których spadło przekleństwo sąsiadowania z lokalami na wynajem krótkoterminowy. I choć rozwiązania leżą na stole, rząd Donalda Tuska nie kwapi się, by z nich skorzystać.
Cóż, wiele na to wskazuje.
To już pewne. Referendum za odwołaniem prezydenta Aleksandra Miszalskiego oraz Rady Miasta Krakowa odbędzie się 24 maja.
Swoim przemówieniem podczas konferencji CPAC w Teksasie Karol Nawrocki nie tylko przedstawił stanowisko obozu niepodległościowego w kwestii relacji z naszym największym sojusznikiem. Przypominając o naszym udziale w wojnach w Iraku i Afganistanie oraz polskim stanowisku wobec Unii Europejskiej i Rosji, zadał kłam wszystkim, którzy chcieli pokazywać polskiego prezydenta jako niestojącego na straży dobrego imienia Wojska Polskiego i – co wyjątkowo karkołomne – przedstawiać go jako prorosyjskiego i dążącego do polexitu.
Adam Borowski, legenda opozycji w PRL i szef warszawskiego klubu „Gazety Polskiej”, ma trafić do więzienia na pół roku za swoją wypowiedź na temat Romana Giertycha. Niezłomny Borowski uznał, że ani myśli przepraszać Romana Giertycha, który poczuł się urażony jego słowami dotyczącymi udziału polityka w aferze Polnordu.
I stało się. W Krakowie zakończono zbiórkę podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego oraz Rady Miasta Krakowa. Niebawem – gdy komisarz wyborczy upora się z przeliczeniem koniecznej do zatwierdzenia procesu liczby podpisów – poznamy termin referendum. I dopiero wtedy zacznie się prawdziwa gra o wszystko.
Zgodnie z zapowiedziami do komisarza wyborczego złożono podpisy zebrane pod wnioskiem o referendum za odwołaniem prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego oraz rady miasta. Rekordowe tempo zbiórki sprawiło, że dzieje się to niemal w połowie przewidzianego czasu, a podpisów jest mimo to dwukrotnie więcej niż wymagane 60 tys.
W Krakowie zebrano już prawie 102 tys. podpisów pod wnioskiem o referendum za odwołaniem prezydenta Aleksandra Miszalskiego i rady miasta.
Jeżeli chce się zbudować formację, która ma reprezentować zdrową część polskiego narodu i dobrze rządzić Polską, to trzeba zrezygnować z flirtowania ze środowiskami wariackimi, agenturalnymi czy politycznej ekstremy.
Właśnie minęło 1421 dni od momentu, kiedy Federacja Rosyjska zaatakowała w pełnej skali Ukrainę.
Rekordowe dochody FIFA, ciekawostki i absurdy, wreszcie atmosfera, która w wielu aspektach odbiegała od tego, do czego przyzwyczajeni są kibice piłki nożnej na Starym Kontynencie. To wiemy. Mistrzostwa świata w Piłce Nożnej pokazały jednak jeszcze coś – amerykańskie soft power i moc przyciągania przez „amerykański sen” mają się bardzo dobrze.
Donald Tusk zaatakował Bronisława Wildsteina, pisarza i publicystę, przekręcając jego słowa i wypaczając ich sens. W trakcie tzw. konwencji zjednoczeniowej, tej samej, która oficjalnie zaklajstrowała szeregi Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej i Inicjatywy Polskiej pod wspólnym sztandarem Koalicji Obywatelskiej, posługiwał się zmanipulowanym sensem słów Wildsteina, które nie dość że wykorzystał do personalnego ataku, to ich wypaczonego sensu użył jako tarczy dla… prorosyjskiej polityki Unii Europejskiej, którą pisarz krytykował.