Przed grodem Kraka kilka tygodni kampanii, którą obserwować będzie cała Polska, podobnie jak głosowanie. Bo i dla całej Polski wynik tego referendum będzie istotny. Nie tylko dlatego, że to realna możliwość, by odwołać w wielkim mieście władze wywodzące się z koalicji 13 grudnia. Także dlatego, że sukces tego referendum będzie sygnałem dla wielu innych mniejszych miejscowości, w których albo już trwają zbiórki podpisów pod wnioskami o głosowanie, albo ich mieszkańcy noszą się z zamiarem ich zebrania. Przykład Krakowa, który pokazał, że da się wziąć sprawy w swoje ręce, jest dla nich inspirujący i wyzwala energię. Tymczasem już widzimy sprawdzone przez lata mechanizmy zniechęcania ludzi do udziału w głosowaniu. W akcję obniżania frekwencji zaangażowała się m.in. hejterska sieć „Soku z buraka”, która wzywa: „Olej referendum, nie pozwól odwołać Olka”. Cóż, jeśli takich pomocników ma prezydent Krakowa Aleksander Miszalski, to naprawdę mało co może bardziej przekonać, że gra jest warta świeczki.
Wóz albo przewóz – ważna data dla Krakowa
To już pewne. Referendum za odwołaniem prezydenta Aleksandra Miszalskiego oraz Rady Miasta Krakowa odbędzie się 24 maja.