Wyborów nie będzie?
Ireneusz Raś, wiceminister w resorcie sportu, stwierdził, że najbliższe wybory mogą się nie odbyć z powodu wojny. Nie jest to stwierdzenie fałszywe.
Ireneusz Raś, wiceminister w resorcie sportu, stwierdził, że najbliższe wybory mogą się nie odbyć z powodu wojny. Nie jest to stwierdzenie fałszywe.
Zradykalizowanie swojej grupy przeciwko zewnętrznym wrogom pomaga ją skonsolidować i umacnia władzę lidera. Trzeba być jednak ostrożnym – zbyt sfanatyzowana grupa może stać się dla przywódcy pułapką. Zdecydowana większość (około 70–80 proc.) wyborców KO domaga się twardych rozliczeń.
Sam Altman, szef OpenAI, jednego z wiodących dostawców rozwiązań AI, twierdzi, że wstrzymuje planowaną jeszcze na ten rok emisję akcji (IPO). Powodem mają być kwestie bezpieczeństwa. Altman powiada, że trudno mu zaakceptować 10-procentowe ryzyko eksterminacji całego ludzkiego gatunku przez AI.
Oficjalny program wyborczy AfD w Saksonii-Anhalcie robi piorunujące wrażenie. Trudno nazwać go nawet prorosyjskim; to akt żarliwego oddania sprawie braterstwa Niemiec i Rosji.
Podobno baśnie i legendy wyrażają archetypy kulturowe, także te polityczne. Warto spojrzeć przez ten pryzmat na dwie niedawne imprezy skierowane do młodzieży: rządowy Campus Polska Przyszłości oraz prezydenckie spotkanie Przyszłość.pl w Juracie.
Wrzesień to miesiąc, w którym wracają w Polsce wspomnienia o wielkiej wojnie, która rozgrabiła i zdewastowała nasz kraj. W odróżnieniu od krajów zachodnioeuropejskich i ZSRS nigdy jednak nie otrzymaliśmy zadośćuczynienia od sprawców tej największej w naszych dziejach katastrofy. Rząd Donalda Tuska pozwala – zapewne celowo – tematowi reparacji „umrzeć” po cichu. A przecież jeszcze niedawno mogliśmy naprawdę coś ugrać.
Może to Państwa zaskoczy, ale przynajmniej w moim środowisku jest paru ludzi przyzwoitych, którzy jednocześnie utożsamiają się z poglądami liberalnymi. Ich reakcja na to, co obecnie wyrabia Koalicja Obywatelska – afera goni aferę, felietonu nie starczy, by wymienić – jest podobna do reakcji zachodnich socjalistów na „Archipelag Gułag” pisarza i noblisty Aleksandra Sołżenicyna.
Śmierć 65-letniej obywatelki Polski zabitej przez islamistę w Berlinie ma wymiar symboliczny.
Zasadniczo liberalny globalizm w starciu z narodowym lokalizmem wznosi trzy linie obrony.
We wrześniu w Nowym Jorku na zgromadzeniu ONZ ma gościć premier Izraela Beniamin Netanjahu. Tymczasem nowy burmistrz miasta Zohran Mamdani zapowiedział, że podejmie kroki, aby zatrzymać go za zbrodnie wojenne; sprawdza teraz, czy może zlecić to metropolitalnej policji.
PiS jest partią arcypolską i do tego, na dobre i na złe, republikańską. To znaczy taką, w której debata wewnątrzpartyjna jest właściwie ulubionym zajęciem działaczy.
Roman Giertych nowym ministrem sprawiedliwości? Tak twierdzi „Newsweek”. Podobno ultrasi w szeregach KO chcą rozliczeń. A nawet Waldemar Żurek okazał się dla nich zbyt miękki. Tylko czemu premier Donald Tusk miałby się tak ograniczać?
W „Die Welt” ukazał się niedawno wywiad z prof. Jarosławem Hrycakiem z Uniwersytetu Katolickiego we Lwowie. Hrycak – jako jeden z nielicznych historyków ukraińskich – uznał zbrodnie na Wołyniu za ludobójstwo i jest postrzegany jako przyjazny Polsce.
Do wielkich dylematów polskiej historii należy problem, przed którym stanął marszałek Józef Piłsudski w latach 1919–1920: zdecydowanie wspierać białych przeciwko bolszewikom czy pozwolić im walczyć między sobą i się wykrwawić.
Po wielu obietnicach demokratyzacji Unii Europejskiej należy stwierdzić, że dziś Wspólnota posuwa się w dokładnie przeciwnym kierunku. To znaczy staje się coraz bardziej oligarchiczna.
„Hipokryzja to hołd, jaki występek składa cnocie” – przypomina się ten cytat po wręczeniu Adamowi Bodnarowi Nagrody Wolności przez prezydenta Niemiec 30 maja 2026 r. Frank-Walter Steinmeier nazwał Bodnara „żarliwym bojownikiem o demokrację i praworządność”.
AfD jest partią, której program może budzić w Polsce obawy. Nie wolno nam jednak popadać w histeryczny fatalizm. Na razie Niemcom grozi raczej polityczna destabilizacja niż jakiś nowy totalitaryzm. Dla nas, Polaków, w starciu z imperialną Rosją groźniejsza niż siła AfD jest nasza własna słabość i niedostatek regionalnej współpracy - pisze "Gazeta Polska".