Putin się nie cofnie
W prowokacjach militarnych dokonywanych przez Rosję w regionie mamy ewidentnie do czynienia z tendencją wzrostową. Najpierw nad nasze terytorium wleciał jeden dron. Później dwa, a ostatnio – najwięcej jak do tej pory – 21.
Kierownik działu Świat „Gazety Polskiej Codziennie”. Dziennikarz tygodnika „Gazeta Polska” oraz portalu Niezależna.pl
Dziennikarz z wykształcenia i zamiłowania. Z zawodem związany od 2012 roku. W mediach Strefy Wolnego Słowa od 2014 roku. Autor wielu tekstów poświęconych głównie polityce wschodniej, a także z zakresu bezpieczeństwa, obronności i armii. Prywatnie pasjonat militariów oraz fan piłki nożnej.
Kontakt: [email protected]
W prowokacjach militarnych dokonywanych przez Rosję w regionie mamy ewidentnie do czynienia z tendencją wzrostową. Najpierw nad nasze terytorium wleciał jeden dron. Później dwa, a ostatnio – najwięcej jak do tej pory – 21.
Wspólne rosyjsko-białoruskie manewry zakończone. Przynajmniej oficjalnie. Nie obyło się bez prowokacji wymierzonych w Zachód, zarówno tych w wymiarze militarnym (iskandery w Królewcu), jak również natury propagandowej (mapki na Telegramie przedstawiające Polskę zniszczoną uderzeniem atomem).
Dla Alaksandra Łukaszenki życie ludzkie jest towarem, który można przehandlować za mniejszą bądź większą cenę. Nie umniejszam ani nie dyskredytuję wysiłków Stanów Zjednoczonych, dążących do uwolnienia więźniów politycznych na Białorusi, ale umówmy się – Alaksandr Łukaszenka nie robi tego za darmo, w geście dobrej woli.
Grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) zdecydowała o rekomendowaniu więzionego na Białorusi działacza polskiej mniejszości Andrzeja Poczobuta do nagrody im. Sacharowa. Jest ona przyznawana przez Parlament Europejski od 1988 r. i uznawana za najważniejsze wyróżnienie UE za działania na rzecz praw człowieka.
Za nami pierwszy miesiąc prezydentury Karola Nawrockiego. Stosując nomenklaturę sportową, polski przywódca od razu przeszedł do ofensywy. Wizyta w Stanach Zjednoczonych to wielki sukces polskiej dyplomacji za sprawą deklaracji, którą w jej trakcie podjął Donald Trump odnośnie do obecności amerykańskich żołnierzy na naszej ziemi, a nawet jej ewentualnego zwiększenia, jeżeli wyrazimy taką wolę.
Rosja nie ma interesu w zakończeniu wojny na Ukrainie. Kreml patrzy, jak Zachód dyskutuje, szuka rozwiązań i ścieżek pomocy Kijowowi, a równocześnie wojska Putina atakują kolejne ukraińskie terytoria, siejąc terror i zniszczenie. Zresztą Moskwa już zapowiedziała, że nie uzna żadnego dokumentu podpisanego przez Ukrainę.
Dziś wieczorem czasu polskiego w Arizonie rozpoczną się uroczystości pogrzebowe Charliego Kirka. Lider konserwatywnego ruchu TPUSA został zastrzelony 10 września podczas wystąpienia na Uniwersytecie w Utah. Jak podają media, w dzisiejszym pożegnaniu może wziąć udział nawet 100 tys. osób. Swoją obecność potwierdzili już m.in. prezydent USA Donald Trump i wiceprezydent J.D. Vance. – Udział amerykańskich przywódców oraz innych wpływowych postaci Partii Republikańskiej, potwierdza, jak bardzo Kirk był ważny dla współczesnego ruchu konserwatywnego i jak głęboko jego śmierć dotknęła Stany Zjednoczone – mówi portalowi Niezależna.pl Tomasz Winiarski, amerykanista.
W czasie, gdy wojsko prowadziło operację w związku z wtargnięciem rosyjskich dronów nad nasze terytorium, co wiązało się m.in. z częściowym zamknięciem przestrzeni powietrznej i kluczowych lotnisk, nad Polską przeleciały co najmniej trzy samoloty cywilne przewożące pasażerów z i do Moskwy. Loty były realizowane liniami spoza objętych unijnymi sankcjami przewoźników z Rosji i Białorusi.
Symbolika pierwszej zagranicznej wizyty nowego prezydenta RP, partnerstwo Polski i Stanów Zjednoczonych oraz utrzymanie silnej amerykańskiej obecności wojskowej w naszym kraju – to jedne z głównych tematów, które dominowały w mediach za oceanem w kontekście wizyty prezydenta Karola Nawrockiego w Waszyngtonie. – Wydarzeniu poświęcono znacznie więcej miejsca niż prezydenckiej inauguracji w ubiegłym miesiącu – podkreśla Tomasz Winiarski, amerykanista.