Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Konrad Wysocki
02.09.2025 10:00

Niemiecki biznes

Wbrew tytułowi nie będzie dziś o głośnej w ostatnim czasie w Polsce ustawie wiatrakowej, lecz o perspektywie relacji Niemiec z Rosją w najbliższych latach.

Kilka dni temu kanclerz Friedrich Merz udzielił wywiadu francuskiej telewizji, w którym wyraził nadzieję, że w przyszłości „znów będziemy żyć w dobrym sąsiedztwie z Rosją”. Baczni obserwatorzy sceny politycznej nad Sprewą doskonale wiedzą, że niemieckie władze przyciskają Kreml i nakłaniają do podjęcia negocjacji i zakończenia wojny na Ukrainie nie dla samego faktu, ale dlatego, że taki stan rzeczy pozwoli im wrócić do współpracy z Rosją na wielu płaszczyznach, głównie gospodarczej. A i z tym dociskaniem różnie bywa, bowiem Niemcy wspólnie z Francją blokują m.in. pomysł pełnej konfiskaty rosyjskich aktywów zamrożonych w UE do momentu wypłacenia Kijowowi reparacji wojennych. Nie wspominając o tym, że wielu politykom nie podoba się antagonizowanie Rosji, a są nawet tacy, którym przeszkadza amerykańskie uzbrojenie na niemieckiej ziemi. To zupełnie tak samo jak Putinowi i jego wierchuszce. Relacje Berlin–Moskwa zawsze były nastawione na interesy i nie ma wątpliwości, że gdy tylko okoliczności na to pozwolą, będzie tak znowu. To tylko kwestia czasu.
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE