Nasz bohater Wiktor
Czytelnicy „Gazety Polskiej” z pewnością pamiętają postać Wincentego Pstrowskiego, czyli „bohatera Polski Ludowej”, który wyrabiał w kopalniach aż 293 proc. normy. Ta retoryka wróciła w przypadku systemu kaucyjnego.
Czytelnicy „Gazety Polskiej” z pewnością pamiętają postać Wincentego Pstrowskiego, czyli „bohatera Polski Ludowej”, który wyrabiał w kopalniach aż 293 proc. normy. Ta retoryka wróciła w przypadku systemu kaucyjnego.
Może do końca kadencji doczekamy się projektu wprowadzającego prawa wyborcze dla kretów. Cóż szkodzi zgłosić? Przecież prezydent czuwa…
Trzeba plwać na skorupę propagandy i zstępować do głębi. Mówić o tych problemach, które nas dotyczą. Wtedy porozumienie jest możliwe. I tego Państwu życzę.
Gdy obserwuję, jak wydawane są pieniądze publiczne na tzw. projekty miękkie, to nie mogę się powstrzymać od refleksji, że Polska to jedno wielkie wspólne żerowisko.
Sukces paneli w Polsce przełożył się praktycznie na nic. No może poza tym, że w upalne dni, gdy są włączone klimatyzatory, nie grozi nam blackout.
Jest miejsce w Polsce, w którym tradycja wójta Kozła z „Rancza” trwa dalej. To położona pod Radomiem gmina Klwów, która przez 18 lat była rządzona przez Piotra Papisa z PSL.
W normalnej rzeczywistości sprawa z funduszem SAFE pokazywałaby, że rząd Donalda Tuska jest po prostu nieskuteczny. Obóz władzy nie umiał wyjść do Polaków z taką opowieścią, która przekonałaby 80 proc. społeczeństwa do jego argumentów.
Rząd Tuska ciśnie bez umiaru w to, żeby koniecznie wziąć pożyczkę od Niemca. W zamian obiecuje społeczeństwu, że wyniesie polski przemysł zbrojeniowy na wyżyny, a Wojsko Polskie będzie taką potęgą, przed którą zacznie drżeć cały świat.
Teraz wyborca nie zmienia tak łatwo zdania. Zawsze znajdzie sobie powód, aby usprawiedliwić tego, kogo lubi.
Kto ośmieli się podać PiS-owcowi szklankę wody, tego trzeba upokorzyć i zgnieść. Dodatkowo zaatakować jego rodzinę.
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ogłosił pierwsze wyniki konkursu na projekty związane z tzw. dezinformacją ekologiczną. Rozdysponowano pulę 11,4 mln zł, która w dużej części trafiła do kieszeni dobrych znajomych władz resortu podległego Paulinie Hennig-Klosce. Na liście znalazła się m.in. fundacja założona po wyborach w 2023 roku i związana z zespołem parlamentarnym, a także stowarzyszenie, którego prezes zasiada w co najmniej kilku gremiach powołanych przez resort klimatu i środowiska. Strażników prawdy ekologicznej będzie z kolei formował syn radnej KO z Pomorza - pisze "Gazeta Polska".
Tuż przy granicy polsko-niemieckiej znajduje się jeden z najbardziej trujących zakładów w Europie: rafineria w Schwedt. W zeszłym roku uzyskała ona pozwolenie na zwiększenie emisji dwutlenku siarki do poziomu 1000 mg/Nm³. Sprawa oburzyła Polaków i lokalne samorządy, a ministerstwo klimatu zleciło badania. Wczoraj poinformowano stronę niemiecką, że „stężenia dwutlenku siarki pozostają niskie i wykazują tendencję spadkową”. Zakład znajduje się tuż przy projektowanym przez koalicję parku narodowym.