„Zamknijmy oczy i zobaczmy, jak rozmawiamy z naszymi dziećmi i wnukami o tym, jak im się żyje w 2023 roku. Czy nie będą oni mieli nam za złe, że nie dotrzymamy obietnicy dbania o Ziemię, która jest naszym i ich domem? Czy Ziemia nie będzie wtedy nieodwracalnie przez nas poraniona? Wyobrażamy sobie, że zadają nam takie pytanie: »Nie myśleliście o tym? Nie zależało wam na naszej przyszłości? Byliście do tego stopnia zajęci sami sobą, że nie mogliście, chcieliście zatrzymać destrukcji środowiska naturalnego?«”
– tak w książce „Niewygodna prawda” pisał Al Gore. Lubię co jakiś czas wracać do świata sprzed 20 lat, by nabrać trochę dystansu do obecnej rzeczywistości. Okazuje się bowiem, że w roku 2023 niespecjalnie młode – wychowane na kanapach SUV-ów – pokolenie zarzuca starszym brak troski o klimat. Raczej chce się ono cieszyć pracą swoich rodziców i mało co je obchodzi poza własnym komfortem życia. Pod tym względem nie różni się od wielu poprzednich generacji. Jak się okazuje, również aktywiści nadal nie załamują rąk. Mimo że ludzkość nie posłuchała i nadal z roku na rok emituje CO₂ więcej, to jednak wciąż nie przeszkadza im to działać tak, jakby wczoraj nie istniało. To dziwne, bo wielokrotnie twierdzili, że mamy ostatnią chwilę. Tak było chociażby w 2009 roku. Wtedy Greenpeace podczas Szczytu Klimatycznego w Kopenhadze zrobił kampanię, w której politycy w przyszłości przepraszają za brak działań. „Przepraszam. Mogliśmy zatrzymać katastroficzne zmiany klimatu… Nie zatrzymaliśmy” – mówił z plakatu Donald Tusk postarzony o 11 lat (cytat z przyszłości był datowany na 2020 rok). Teraz Greenpeace nadal wyzywa do radykalnych działań. Z tego wniosek, że nie można dać się zwariować. Przyszłość jest dla nas nieodgadniona.
No, może poza tym, że za 11 czy 19 lat jest pewne, że aktywiści nadal będą nas straszyć. Pewne rzeczy się nie zmieniają.
Czytaj najnowszy numer tygodnika #GazetaPolska na https://t.co/ZvUGL4JXWS oraz w wygodnej prenumeracie na https://t.co/P6zoug9c6E pic.twitter.com/r7a4v1x1Mm
— Gazeta Polska - w każdą środę (@GPtygodnik) February 6, 2026