"Dobry posiłek w szpitalu" zlikwidowany
Likwidacja programu wprowadzonego przez rząd Mateusza Morawieckiego, „Dobry posiłek w szpitalu”, była jednym z punktów programu oszczędności, jaki obecna minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przedstawiła w ubiegłym roku ministrowi finansów. Oszczędności z tego tytułu miały wynieść 900 mln zł.
Program zlikwidowano, a w końcu stycznia ATMiT i NFZ publicznie poinformowały, że mimo to kwoty na żywienie pacjentów wzrosły. Zamiast jak w przypadku „Dobrego posiłku” dopłacać osobno do żywienia, ATMiT wyceniła posiłki na 43 zł i – jak twierdzi – ta kwota jest zawarta w wycenie świadczenia medycznego. Dodatkowo, według ATMiT oraz NFZ, szpitale mają dostawać dla pacjentów dorosłych i dzieci 20,90 zł, a dla kobiet w ciąży i w laktacji – 23,50 zł dodatków do żywienia. W sumie więc według urzędników szpitale na żywienie pacjentów mają teraz ok. 64 zł na dzień na pacjenta.
– To jest po prostu kłamstwo –
mówi „Codziennej” Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych. Wyjaśnia, że z informacji, które posiada od dużych miejskich szpitali, realna kwota to… kilkanaście złotych.
„Codzienna” dotarła do dokumentu sporządzonego przez Związek Szpitali Wielkopolskich. To raport dotyczący obecnych regulacji żywienia. Okazuje się, że realne kwoty to owe kilkanaście złotych, o których mówił Malinowski.
Autorzy raportu podkreślają, że „w pilotażu »Dobry posiłek w szpitalu« finansowanie żywienia realizowane było w sposób jednoznaczny i adekwatny względem długości hospitalizacji, poprzez dedykowaną stawkę za osobodzień (25,62 zł) i identyczne zasady finansowania dla pobytów o różnej długości. Model ten zapewniał proporcjonalność finansowania do długości hospitalizacji i rzeczywistych kosztów. Odejście od tej konstrukcji na rzecz »wchłonięcia« uśrednionych kosztów żywienia (...) powoduje, że dla świadczeń, dla których dodatek do taryfy jest mniejszy niż faktyczna liczba dni hospitalizacji, a długość pobytu mieści się w liczbie dni pobytu finansowanych grupą, występuje realna strata dla świadczeniodawcy, mimo że standard żywienia obowiązuje w pełnym zakresie”.
– Wygląda to bowiem tak: „Dobry posiłek” oznaczał, że mam 1000 zł na leczenie i dodatkowo 25,62 zł na żywienie. Przyszła pani minister i pozbawiła mnie owych 25,62 zł, mówiąc, że w tym 1000 zł – 43 zł jest na żywienie
– wyjaśnia Krzysztof Żochowski, dyrektor szpitala w Garwolinie.
W efekcie to szpital będzie musiał dołożyć z własnych środków, by przyzwoicie wyżywić pacjenta i wyleczyć go jak wcześniej – za całe tysiąc złotych.