W ostatnich tygodniach nagle okazało się, że nikt nigdy nie mówił o łagodnych zimach i nowej normalności, jaką mają być bezśnieżne grudzień, styczeń i luty. Nikt nie mówił, że mrozy będą rzadkością i staną się krótkotrwałe. Mimo że nikt tak nie twierdził, to ludzie masowo odchodzili od tanich źródeł ogrzewania i wybierali te wygodniejsze i bardziej ekologiczne. Okazało się, że do pomp ciepła też nikt nie namawiał. I pelletu nikt nie forsował. W ostatnich dniach okazało się również, że jak zmniejszamy limity wycinek, to pozostaje to bez wpływu na rynek surowców drzewnych. Nie to, żeby mnie to zaskoczyło. To przecież często testowane ruchy w naszej rzeczywistości. Niczym w serialu „Lost” – Live together, die alone. Gdy jest sukces, to wszyscy wypinają piersi do ordery, ale gdy przychodzą konsekwencje, to już nie jest ich wina. W każdym razie jak ktoś się czuje oszukany, to wystarczy zajrzeć na X. Tam dowie się, że jest frajerem, który niczego nie zrozumiał. Dowie się też, jaka jest różnica między pogodą a klimatem. Co prawda latem, gdy w końcu zapanuje upał, to będzie dowód na to, że klimat się ociepla, ale dzisiaj – gdy już mija siódmy tydzień mrozów – to tylko pogoda. Słodkie jest też rozkładanie rąk przez rząd. Gdy w 2022 roku wydawało się, że będzie problem z węglem, to jednak PiS próbował zaradzić problemowi. Był aktywny. Teraz, gdy jest kłopot z pelletem, to Miłosz Motyka się przygląda. I tak będzie się przyglądał do lata, gdy w czasie upału ogłosi, że dzięki jego przyglądaniu się już nikt nie marznie. Niestety jedno jest pewne. W razie kłopotów ta władza zostawi Państwa samych sobie. Warto mieć to z tyłu głowy.
Oni nic nie mówili…
Przecież nikt nie mówił, że mrozy będą rzadkością i staną się krótkotrwałe. Mimo to ludzie masowo odchodzili od tanich źródeł ogrzewania i wybierali te wygodniejsze i bardziej ekologiczne.