Roman Giertych
Giertych stawił się w prokuraturze. Odmówił udziału w czynnościach, a część zarzutów... miała zniknąć
Poseł Koalicji Obywatelskiej Roman Giertych stawił się w Prokuraturze Regionalnej w Lublinie. Jak przekazał, nie było to jednak spotkanie w charakterze przesłuchania. Polityk odmówił udziału w czynnościach, ponieważ "kwestionuje status podejrzanego". Sprawa ciągnie się od 2020 roku, a prokuratura jeszcze rok temu chciała postawić mu zarzuty dotyczące m.in. przywłaszczenia mienia wielkiej wartości oraz prania brudnych pieniędzy. We wrześniu ub.r. pojawiła się informacja, że śledczy zamierzają postawić mu trzy dodatkowe zarzuty. Władza się zmieniła, adwokat odwiedził prokuraturę, a nowe zarzuty... zniknęły.
Giertych beszta Oko.press. Redakcja ośmieszona za cenzurę "prawem kaduka". Mecenas pokazał SMS-y
Dopiero teraz przeczytałem wywiad jaki pomagałem autoryzować dyr. Mrazowi dla Oko Press (normalna praktyka w sprawach karnych). Szczerze mówiąc o mało nie spadłem z krzesła - pisze mec. Roman Giertych w serwisie X. Poseł Koalicji Obywatelskiej nie rozmienia się na drobne, zarzucając autorowi „cenzurę prawem kaduka” fragmentu dotyczącego tego, dlaczego kwoty reklam płaconych dla mediów były zawyżane. Po wymianie zdań z autorem, mecenas opublikował fragment korespondencji z dziennikarzem, bo ten "zarzucił kłamstwo".
Prok. Janeczek dla Niezalezna.pl: Działania podjęte wobec polskich żołnierzy nie mają żadnego uzasadnienia
- To są nieadekwatne środki. Działania, które zostały podjęte w stosunku do funkcjonariuszy publicznych, polskich żołnierzy, obrońców granic, nie mają żadnego uzasadnienia - powiedział portalowi Niezalezna.pl prokurator Tomasz Janeczek, zastępca prokuratora generalnego ds. wojskowych. - Jest kłamstwem każde stwierdzenie, że ja stałem rzekomo za tymi zarzutami - dodał.