Roman Giertych
Jarosław Kaczyński wyszedł na sejmową mównicę. „Mamy tu na sali głównego sadystę”
- Mamy tu na sali głównego sadystę, niejakiego Giertycha. To jego człowiek, jego adwokat, najbardziej znęcał się podczas tego przesłuchania [śp. Barbary Skrzypek] - powiedział dzisiaj w Sejmie prezes PiS, Jarosław Kaczyński.
Zadzwoniliśmy do Giertycha ws. Polnordu. W słuchawce głuche milczenie i brak odpowiedzi na prośbę o komentarz
Portal Niezalezna.pl zadzwonił do Romana Giertycha, chcąc uzyskać komentarz dotyczący dyskutowanej dziś w Sejmie afery Polnordu, w której zdaniem dziennikarza śledczego Leszka Kraskowskiego miał on mieć swój znaczący udział. Rozmowa z politykiem KO, tropiącym z wielkim zaangażowaniem „pisowskie nadużycia”, została przerwana natychmiast po przedstawieniu się przez dziennikarza. Na wiadomość przesłaną sms-em nie odpowiedział ani nie oddzwonił.
Lisiewicz: Bodnar napadł na zakon wuja Giertycha. Może jednak to nie tylko Gang Olsena?
Policjanci w kominiarkach wpadli do klasztoru dominikanów w Lublinie, rzekomo po to by szukać tam ministra Marcina Romanowskiego. Nad klasztorem latały drony. Tymczasem Komendant Główny Policji mówił w wywiadzie, że Romanowskiego nie ma w Polsce. Jak napisał prowincjał dominikanów, żaden z lubelskich braci nie zna Romanowskiego i nigdy z nim nie rozmawiał. Cała myśląca Polska zastanawia się, co Bodnarowi odbiło, by napadać na najbardziej „postępowy” zakon i przeszukiwać celę choćby o. Ludwika Wiśniewskiego, zawziętego krytyka PiS. Gang Olsena? Niekoniecznie. Jest tylko jeden scenariusz, według którego szaleństwo Bodnara staje się działaniem logicznym – pisze dla portalu Niezależna.pl Piotr Lisiewicz, zastępca redaktora naczelnego Gazety Polskiej.