Piotr Lisiewicz
Opozycja pluje na obrońców granicy. Frontmenka KOD puściła antypolskie kłamstwa w świat
W dzień i w nocy bronili polskiej granicy przed prowokacjami Łukaszenki. Młode dziewczyny i chłopcy ze Straży Granicznej oraz wojska w odpowiedzi usłyszeli od opozycji najbardziej wulgarne wyzwiska. Teraz za sprawą kłamliwego filmu Agnieszki Holland, przemawiającej u boku Donalda Tuska na manifestacjach KOD, o ich zmyślonym okrucieństwie głośno jest na całym świecie. Polacy, którzy wykazali się niezwykłą szlachetnością, przyjmując do własnych domów miliony ukraińskich kobiet i dzieci, znów na świecie opisywani są jako ciemny motłoch - pisał Piotr Lisiewicz w ostatnim numerze tygodnika „Gazeta Polska”.
Panel dziennikarski na Zjeździe Klubów "GP" w Rzymie. „Nie ma czegoś takiego, jak etyka dziennikarska, jest prawda”
"Można powiedzieć, że stworzyliśmy coś o dużych zasięgach, ale perłą w naszej koronie są właśnie Kluby "Gazety Polskiej", tylko my mamy coś tego typu. Po wyborach w 2015, kiedy PO przeżywała swoją klęskę, Schetyna powiedział, że ich największym błędem było to, że nie stworzyli takiego ruchu jak Kluby "Gazety Polskiej" - powiedział podczas panelu dziennikarskiego w trakcie VI Zjazdu Klubów „Gazety Polskiej” Europy Zachodniej w Rzymie Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie”.
Lisiewicz: Wyspa Węży to legenda na stulecia. „Idi na ch…” nasze dzieci będą powtarzać jak świętość
Są słowa, które poprzez swoją prostotę, nie ubrudzoną kalkulacjami polityków, stają się legendarnymi na stulecia. Słowa „Idi na ch…” już trafiają do popkultury, na memy, koszulki, transparenty, do piosenek. A potem staną się symbolem nieugiętości i jedności Europy Środkowo-Wschodniej. Na malutkiej Wyspie Węży ukraińskich pograniczników było trzynastu i zginęli wszyscy. Na wezwanie „Tu rosyjski okręt wojenny! Sugeruję, abyście złożyli broń i poddali się, aby uniknąć rozlewu krwi i niepotrzebnych ofiar. W przeciwnym razie zostaniecie zbombardowani” odpowiedzieli „Rosyjski okręcie wojenny! Idi na ch…!”. Pomniki bohaterów z Wyspy Węży staną niebawem nie tylko w Kijowie, ale i w Warszawie, Wilnie, Rydze, Tallinie, Pradze, Bratysławie, Budapeszcie, Sofii, Bukareszcie, Tbilisi i setkach innych miast – pisze dla portalu Niezależna.pl Piotr Lisiewicz.