Jeśli kandydat PiS na prezydenta chce powielić model Donalda Trump w kampanii wyborczej, musi stać się głośnym, energetycznym, mówiącym dość ostrym językiem wyrazicielem wszystkich, bardzo różnorodnych, grup protestu: rolników, przeciwników Zielonego Ładu, pracowników niszczonych firm państwowych, jak Poczta Polska, PKP Cargo czy Orlen, górników, pielęgniarek i ratowników medycznych, pracowników koncernów wypychanych z Polski, zwolenników CPK, energetyki atomowej i żeglugi na Odrze, myśliwych, przeciwników nielegalnej imigracji, katolików, przeciwników zakłamywania historii w szkołach, aresztowania przeciwników politycznych, zwolenników Trójmorza i obecności armii amerykańskiej w Polsce.
"Tzw. sprawa Karola Karskiego to kolejny dowód głębokiego kryzysu w wymiarze sprawiedliwości. Wezwanie go do prokuratury ma stworzyć wrażenie, iż afera Collegium Humanum obciąża Prawo i Sprawiedliwość" - tak informację o postawieniu zarzutów byłemu europosłowi PiS, komentuje rzecznik tegoż ugrupowania - Rafał Bochenek. Karski wydał wczoraj oświadczenie, gdzie odpiera zarzuty.
- Porażka demokratów w Stanach Zjednoczonych wymaga refleksji także w Polsce. Tam też wielu uwierzyło w sondaże - napisał na portalu X Grzegorz Schetyna, senator KO. Polityk ocenił, że jedynie "mądra polityka, współpraca i program dla wszystkich Polaków mogą prowadzić do zwycięstwa". Czyżby reprezentanci koalicji 13 grudnia obawiali się, że kandydat PiS ma spore szanse na wygraną?