Prorocze okazały się wczorajsze słowa europosła PiS Joachima Brudzińskiego, który ostrzegał w rozmowie z nami, że dzisiejsza debata w Parlamencie Europejskim nie będzie miała wiele wspólnego z rzeczywistością. Mimo klarownych argumentów strony polskiej atakowano nas za rzekome cięcia w płacach i emeryturach, wprowadzenie "całkowitej aborcji" czy "stref wolnych od LGBT". Nie problem, że oskarżenia są nieprawdziwe? Ano żaden, bo bezrefleksyjni krytycy Polski byli dziś w większości, nawzajem siebie oklaskując.
"Figę z makiem dostaniecie, jeśli będziecie prześladować kobiety, jeśli nie będziecie szanować niezależności sądów, jeśli będziecie podnosić rękę na mniejszości." - takimi słowami "pozdrowił" Jarosława Kaczyńskiego ze Strasburga Robert Biedroń podczas debaty w Parlamencie Europejskim.
Rozpoczęła się debata w Parlamencie Europejskim dotycząca sytuacji w Polsce. - Podejrzewam, że po wystąpieniu premiera Mateusza Morawieckiego w PE rozlegnie się swoistego rodzaju "lewacki kociokwik". Wysłuchamy kolejnych impertynencji pod adresem polskiego rządu, ale celem jest przebić się do opinii europejskiej - ocenił dziś rano europoseł PiS Joachim Brudziński.