TVP w samolikwidacji
TVP w likwidacji nie pokazała w Jedynce zaprzysiężenia Karola Nawrockiego. Uroczystość została wyemitowana w TVP Info, które zadbało o odpowiednie obudowanie ceremonii.
TVP w likwidacji nie pokazała w Jedynce zaprzysiężenia Karola Nawrockiego. Uroczystość została wyemitowana w TVP Info, które zadbało o odpowiednie obudowanie ceremonii.
Dzieje się wokół Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Z przesłuchów, które docierają do dziennikarzy, wynika, że wszyscy są już na siebie obrażeni. Magdalena Filiks walczy z Pauliną Hennig-Kloską i Mikołajem Dorożałą. To wszyscy wiedzą.
Uważajmy na to, co wrzucamy do sieci, zwłaszcza na social media. I nie chodzi wyłącznie o dane osobowe czy inne informacje, za pomocą których cyberprzestępcy mogą włamać się nam na profil lub spróbować ukraść pieniądze z konta. Dotyczy to także zdjęć, szczególnie takich, na których są nasze pociechy.
Udało się coś, co teoretycznie wydawało się jesienią 2024 r. niemożliwe. Karol Nawrocki został prezydentem. Tysiące ludzi zjawiły się przed Sejmem, by wspierać swojego przywódcę na inaugurację. Ale mobilizacja się udała również dlatego, że Donald Tusk i jego oszalała z nienawiści do PiS partia robili wszystko, aby ciągłość władzy prezydenta przerwać. Samo to, że przez ostatnie dwa miesiące zastanawialiśmy się, czy 6 sierpnia dojdzie do zwołania Zgromadzenia Narodowego i zaprzysiężenia niewygodnego z perspektywy obozu władzy prezydenta, jest najlepszym dowodem na autorytarne ciągoty Tuska. Na wszystko to, o co oskarżał przez lata swoich przeciwników.
O tym, że ktoś wypadł z obiegu, jest obiektem kpin albo wszyscy mają go dość, często zainteresowani dowiadują się ostatni. Mam wrażenie, że tak jest z mieszkańcami podwarszawskiego Wilanowa, a także formującym ich medium, czyli „Gazetą Wyborczą”.
Polska policja znajduje się w poważnym kryzysie. Wpadka z narkotykami policjantki z tajnego wydziału Komendy Stołecznej Policji czy mundurowego z gdańskiej komendy na muzycznej imprezie Sunrise Festival – zatrzymanym w bawiącym się tłumie – to tylko wierzchołek góry lodowej.
Szokujące doniesienia o tym, że owiany złą sławą dyrektor Instytutu Pileckiego, niejaki prof. Krzysztof Ruchniewicz, miał zamiar zorganizować seminarium dotyczące zwrotu dóbr kultury przez Polskę na rzecz Niemiec, są kolejnym z ciągu doniesień o patologii, jakie za jego sprawą toczą tę szacowną niegdyś jednostkę badawczą.
Rząd Tuska, niezależnie od tego, jaki ma aktualny kształt osobowy, jest tak naprawdę rządem tymczasowym. Rządem, który służy wyłącznie trwaniu i bezwolnie czeka na nadchodzące wydarzenia.
Mamy jako naród przed sobą trzy drogi. O najgroźniejszej pisze Piotr Wierzbicki: „Stoimy wobec widma jej (ojczyzny) utraty, tym razem bez jednego wystrzału, bez okupacji i rozbiorów, na własne życzenie”. Możemy trwać w tym, co jest. Na szczęście wybór Karola Nawrockiego na prezydenta obudził w nas nadzieję, że pomoże nam zbudować nowy dom.
Polska policja znajduje się w poważnym kryzysie. Wpadka z narkotykami policjantki z tajnego wydziału Komendy Stołecznej Policji czy mundurowego z gdańskiej komendy na muzycznej imprezie Sunrise Festival – zatrzymanym w bawiącym się tłumie – to tylko wierzchołek góry lodowej.
Kiedy rozlega się pytanie, gdzie jest premier, warto zapytać też, kim jest premier. A raczej kim miał być, w zamyśle ludzi, którzy jeszcze nie tak dawno mówili o sobie „rasa panów”. Zarządcą masy upadłościowej – to miała być jego funkcja.
Różnica nie do przeskoczenia. Mieszkańcy Wilanowa są oburzeni w związku z pomysłem budowy marketu Dino, bo ich zdaniem kształt sklepu jest brzydki i nie pasuje do nowobogackiej dzielnicy oraz wystawnego życia – w domyśle – lepszych obywateli z Polski A.
Trudno policzyć wszystkie analizy i raporty przygotowane w ostatnich latach przez ekspertów i dotyczące wojny na linii Rosja–NATO. Z większości z nich wyłania się ponury obraz końcówki obecnej dekady, w której to możemy być częścią znacznie szerszego konfliktu niż ten, który toczy się na Ukrainie.
Wojciech Stanisławski w eseju zamieszczonym niedawno na stronie Teologii Politycznej pisze, że wyrażana przez Sławomira Sierakowskiego niechęć do polskości i otwartość na wszystko, co niesie ze sobą masowa migracja, to przemyślana koncepcja pewnej inżynierii społecznej.
18 lipca 1949 roku ubecki kat Mokotowa Piotr Śmietański zamordował strzałem w tył głowy ppor. Jana Kaima „Filipa”, „Wiktora”. Śmierć i zakopanie w bezimiennym dole poprzedziło wyjątkowo brutalne śledztwo w katowni bezpieki przy ul. Rakowieckiej, przez co więzień zyskał wśród współtowarzyszy miano „męczennika Mokotowa”.
Nacisk USA spowodował, że Tajlandia i Kambodża osiągnęły porozumienie o zawieszeniu broni. Administracja Donalda Trumpa powstrzymała eskalację konfliktu nuklearnego między Indiami a Pakistanem, zapobiegła konfliktowi między Serbią a Kosowem oraz złagodziła konflikt między Rwandą a Demokratyczną Republiką Konga.
Polityka antyhistoryczna obecnej władzy jaka jest, każdy widzi. Instytucje opanowane przez ludzi Donalda Tuska nie tylko robią wszystko, żeby nie zirytować Niemców, coraz bardziej rozzuchwalonych w swoim neorewizjonizmie, ale wprost grają opowieściami o „naszych chłopcach” w Wehrmachcie.
W latach 90. szalała w Polsce przestępczość zorganizowana, a także radykalne, czasem skrajne, buntownicze subkultury – punków, skinheadów, metali. Kibice bili się na stadionach. Były to zjawiska typowe dla niesprawiedliwego kraju, w którym jedni dorabiali się fortun, a drudzy byli skazani na biedę.