Polityczna gangrena
Z prawdziwym smutkiem patrzyłem w Sejmie na Dorotę Olko, gdy mówiła o kryzysie mieszkalnictwa, o tym, jak poważne to wyzwanie dla rządu.
Z prawdziwym smutkiem patrzyłem w Sejmie na Dorotę Olko, gdy mówiła o kryzysie mieszkalnictwa, o tym, jak poważne to wyzwanie dla rządu.
Przegrali. Z tymi ciemniakami, niewykształconymi chamami i prostakami. Przegrali, mimo że kantowali jak nigdy.
Niezależnie od wyniku głosowania nad wotum zaufania pewne jest, że Donald Tusk bezpowrotnie utracił coś, co w konfucjanizmie nazywa się mandatem niebios.
Kolejne sondaże, tym razem United Surveys dla WP, prognozują utratę władzy przez ekipę Donalda Tuska „w każdym scenariuszu”.
Wbrew pozorom tytuł nie odnosi się do kolejnej kumulacji w grach liczbowych, lecz do sumy strat żołnierzy rosyjskiego agresora na Ukrainie.
Trudno opisać wczorajsze wydarzenia, nie wpadając w banalne frazy o dwóch Polskach, może nawet – dwóch światach. Rano w sejmie o wotum zaufania ubiegał się Donald Tusk. Skutecznie, ale jednak nie bez dużych kosztów własnych, widocznych na twarzy i w formie zarówno premiera, jak i jego ministrów. Po południu Karol Nawrocki odbierał z rąk szefa PKW, Sylwestra Marciniaka, zaświadczenie o wyborze na prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej.
Tak mogłoby być: wszędzie ruiny i zgliszcza.
Lewacki rząd Wielkiej Brytanii przestrzega przed „prawicowym terroryzmem”. Według obecnych brytyjskich władz „skrajnie prawicową, terrorystyczną ideologią” jest np. mówienie o zagrożeniach związanych z masową migracją. Ludzie mogą trafiać do więzień, zresztą to już się dzieje, jeśli powiedzą lub napiszą, że zalewanie Wielkiej Brytanii migrantami jest czymś złym.
Republikański senator z Alabamy Tommy Tuberville celnie zauważył, że Partia Demokratyczna została zastąpiona przez „skrajną lewicę”.
Czciliśmy w niedzielę, tydzień po przełomowych wyborach, Zesłanie Ducha Świętego, Mądrości Bożej.
Bezrobocie w naszym kraju skoczyło do 4 proc. według Eurostatu. To o wiele rzetelniejszy wskaźnik niż ten podany przez Główny Urząd Statystyczny, z którego analizami Donald Tusk „poradził sobie”, zmieniając szefa tej instytucji. Jeszcze niedawno Polacy mogli być właściwie spokojni, że znajdą bez problemu zatrudnienie w kraju.
Program śledczy Republiki „Ściśle jawne” jak na talerzu podał komisji gen. Jarosława Stróżyka, mającej badać rosyjskie i białoruskie wpływy w Polsce, dwa tematy do pilnego prześwietlenia. Obydwa dotyczą Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, instytucji stojącej na straży polskiego nieba.
Napiszę coś mocno niepopularnego: nigdy nie byłem przesadnym fanem Roberta Lewandowskiego. Oczywiście, zgadzam się, że to jeden z najlepszych piłkarzy na świecie i jeden z najważniejszych w historii Polski (tu pierwsze miejsce niezmiennie rezerwuję dla Kazimierza Deyny).
Karol Nawrocki jest zagrożeniem dla interesów tak antypolskich i tak arcypotężnych, że kwestia jego bezpieczeństwa powinna być dla nas alarmująca.
Wynik wyborów prezydenckich należy odczytywać przede wszystkim jako brak zaufania do dalszych rządów Donalda Tuska.
Dokonywane przez luminarzy III RP powyborcze analizy okazują się momentami względnie trafne, coś jak z zepsutym zegarem.
Niesamowite! Niewiarygodne! Nikt by się tego nie spodziewał! Otóż oni w czasie kampanii… kłamali.
Karol Nawrocki rozpoczął swoje przemówienie podczas wieczoru wyborczego 1 czerwca od cytatu z Pisma Świętego. W trudnym momencie, kiedy pierwsze sondażowe wyniki były dla niego niekorzystne. Słowa jednak z 2 Księgi Kronik, w których Pan Bóg przemawiał do Salomona, okazały się doskonałą ilustracją nie tylko do tego, co wydarzyło się w kolejnych godzinach pamiętnego wieczoru, ale w ogóle w całej kampanii wyborczej: „Jeśli upokorzy się mój lud, nad którym zostało wezwane moje Imię, i będą błagać, i będą szukać mego imienia, i odwrócą się od swoich złych dróg, ja im wybaczę, a kraj ich ocalę”.