Polscy archeolodzy prowadzący wykopaliska w Omanie odkryli grę sprzed 4 tysięcy lat. Planszę zrobiono z kamienia, na którym wyryto pola i zagłębienia. To bardzo rzadkie znalezisko, kilka podobnych odkryto niegdyś na terenach dawnej Mezopotamii. „W jednym z pomieszczeń dużego budynku znaleźliśmy planszę do gry! To najbardziej pasjonujące i zupełnie niespodziewane znalezisko” – napisał kierownik badań prof. Piotr Bieliński.
W 1933 roku robotnik chiński pracujący przy budowie mostu Dongjiang w Harbinie, znalazł niemal kompletną, bardzo starą i dziwną czaszkę. Nie przypominała ona współczesnej czaszki ludzkiej – miała niemal kwadratowe oczodoły, grube grzbiety brwiowe i przerośnięte zęby, ale była na tyle masywna, że mogła pomieścić mózg porównywalny wielkością do mózgu człowieka współczesnego. Ponieważ tę część kraju kontrolował rząd podległy Japonii, mężczyzna zdecydował się ukryć znalezisko, by nie wpadło w ręce wroga. Wiedział, że czaszka może być ważna, bo zaledwie kilka lat wcześniej sensację wywołało odnalezienie pozostałości tzw. człowieka pekińskiego.
Rok 1942, na świecie toczy się krwawa wojna. Wygłodzone dzieci w łachmanach docierały do formującej się na terenie ZSSR Armii Andersa i dzięki temu znalazły się w Indiach. Maharadża Jam Saheb Digvijay Sinhji zaprosił młodych uchodźców, by zamieszkali w specjalnie dla nich wybudowanym osiedlu. Mieli odtąd dach nad głową, zapewnione wyżywienie, ubranie, naukę i opiekę lekarską. W ciągu czterech lat działalności przez osiedle przewinęło się około tysiąca dzieci.