Pod koniec XIX wieku, w Paryżu, wyłowiono ciało młodej kobiety. Dziewczyna wyglądała jakby spała, a na jej twarzy widniał delikatny, spokojny uśmiech, przywodzący na myśl uśmiech Giocondy zamkniętej w sali muzealnej pobliskiego Luwru. Ponieważ nie znaleziono żadnych obrażeń mogących pomóc ustalić przyczynę zgonu, stwierdzono iż prawdopodobnie zmarła popełniła samobójstwo.
W tamtych czasach zwłoki, które nie miały tożsamości, wystawiano na pewien czas w oknie kostnicy, aby ludzie mogli ewentualnie zidentyfikować zmarłych. Wiele osób miało w zwyczaju przychodzić raz na tydzień pod budynek, by przyjrzeć się zmarłym. Dla niektórych był to nawet rodzaj swoistej „rozrywki”. Wieść o pięknej dziewczynie rozeszła się wśród Paryżan i witryna kostnicy przeżyła prawdziwe oblężenie, jednak nikt nie rozpoznał zmarłej. Legenda mówi, że patolog pracujący w kostnicy zakochał się w niej do szaleństwa i dlatego sporządził pośmiertną maskę „nieznajomej z Sekwany” jak ją nazwano w prasie. Nie wiadomo czy rzeczywiście wykonano ją z miłości do zmarłej, pewne jest natomiast, że stała się ona najczęściej kupowanym gadżetem na straganach z paryskimi pamiątkami. Piękna kobieta rozbudziła wyobraźnie wielu twórców, zagościła na kartach światowej literatury, inspirowała malarzy, poetów i architektów. Jej podobizny reprodukowano także na elewacjach budynków, m.in. można ją podziwiać na warszawskiej kamienicy przy Śniadeckich 23.
Kiedy w 1957 roku Bjorn Lind i Asmund Laerdal pracowali nad stworzeniem manekina z ruchomą klatką piersiową do nauki sztucznego oddychania, zdecydowali, że będzie on miał twarz „nieznajomej z Sekwany”. Nazwali go Anne. Sześć lat później wszyscy studenci medycyny i ratownicy znali rysy tej, która ponad pół wieku wcześniej zakończyła swe życie w nurtach rzeki.
Ten uśmiech łagodny komu oddajesz?
Kto Ciebie chciał wrócić? Który nieznany?
Wciąż jeszcze przebaczać, kochać się zdajesz —
Marząca o śmierci Resztko z Sekwany…
Ten uśmiech łagodny, który pożąda
Okruchu miłości, myłaś w Sekwanie,
I tylko została druga Gioconda,
I tylko zostało puste pytanie…
Stanisław Grochowiak „Nieznajoma z Sekwany”