Magdalena Łysiak
O autorze
Dziennikarz, redaktor. Historia, kultura, włoskie szaleństwo. La vita è breve e l'arte è lunga. Życie jest krótkie, ale sztuka jest wieczna.
Artykuły autora Magdalena Łysiak
Artykuły autora
Aluminium starsze od… aluminium
Kolejny dzień pracy rumuńskich robotników kopiących fundamenty pod fabrykę obok miasta Aiud w Siedmiogrodzie, rozpoczął się jak zwykle. Koparka usuwała warstwy ziemi, której spory pagórek urósł już nad brzegiem rzeki Maruszy. Nagle na głębokości 10 metrów coś zazgrzytało: natrafiono na kości olbrzymiego zwierzęcia. Prace zatrzymano, a na miejsce wezwano paleontologów, którzy orzekli iż to szczątki mastodonta. Najciekawsze miało dopiero nastąpić…
Matki straszyły nią cnotliwe córki
Delfina Komar była dziewczyną piękną, inteligentną i uzdolnioną. Osiemnastoletnią pannę rodzice wydali za najbogatszego człowieka w kraju – Mieczysława Potockiego, pana na Tulczynie. Potocki był nie tylko bogaty, ale i chorobliwie skąpy, zazdrosny i gwałtowny. Podobno matka Zofia wyznała mu kiedyś, że jest synem gwałciciela Caracolli, który napadł na nią w czasie podróży poślubnej w Wenecji. Delfina szybko zrozumiała, jak ciężki charakter ma jej mąż. Potocki marzył o męskim potomku, tymczasem rodziły się im tylko córki, które umierały w niemowlęctwie. Pamiętniki epoki przekazują nieszczęsny los młodej żony: dręczenie, wyzwiska, publiczne rękoczyny, przetrzymywanie pod zamknięciem w domu, głodzenie. Wreszcie miarka się przebrała i kobieta uciekła z domu. Małżeństwo unieważniono, a Mieczysław musiał do końca życia wypłacać Delfinie pensję 100 tysięcy franków rocznie.
Leczenie zębów w dawnych wiekach
Sztuczne szczęki, wzmacnianie resztek uzębienia przez drutowanie pozostałych zębów, pasty i środki do czyszczenia, a nawet implanty – archeologia przynosi co raz to nowe odkrycia w historii stomatologii. Najnowszy jest właśnie implant, który w III w p.n.e. z powodzeniem zainstalował w szczęce pewnej damy ówczesny chirurg-stomatolog. Znaleziony na terenie Francji grób arystokratki ujawnił bowiem, że była ona posiadaczką perfekcyjnie zadbanych zębów i jednego gwoździa tkwiącego w kości szczęki, zapewne na nim mocowany był sztuczny ząb.
Nocne Wiedźmy w służbie Stalina
W 1942 roku Związek Radziecki utworzył trzy pułki kobiet-pilotów bojowych. Do dyspozycji oddano im przestarzałe dwupłatowce Polikarpowy Po–2 o drewniano-płóciennej konstrukcji, mogące przenosić tylko po dwie bomby. Ze względu na to ograniczenie oddziały te wykonywały tak zwane loty nękające czyli bombardowanie baz, obozów wroga, miejsc odpoczynku, magazynów z zaopatrzeniem. Nie były to cele strategiczne jednak psychologiczny efekt był tak dobry, że wkrótce kobiece pułki zyskały miano „Nachthexen” – „Nocnych Czarownic” czy też „Nocnych Wiedźm”.