O Węgrzech pewnie długo jeszcze będziemy rozmawiać, bo to dobra okazja, by nie myśleć o własnych zmartwieniach. Prawica będzie chciała więc wyciągać wnioski z porażki Orbána, choć sytuacja jest nieporównywalna. Rządzący będą chcieli powtórzyć sukces Magyara, choć Tusk Magyarem być nie może (nawet pomimo tego że Magyar może i chyba też chce być Tuskiem). Porównania te wykładają się niczym plany Fideszu na jednej podstawowej sprawie: w 2027 roku PiS nie będzie partią, która broni swojej władzy po 16, 12 czy nawet 8 latach nieprzerwanego („nieprzerwane” to tu słowo klucz) rządzenia, a Koalicja Obywatelska nie będzie nową siła polityczną, wchodząc do gry pod hasłem: „My jeszcze nie rządziliśmy”. Rządzili bowiem przez większość czasu. Obie partie będą na swój sposób zużyte, obie będą musiały odpowiedzieć za swoje rządy, przy czym PiS ma jeszcze chwilę, by tego uniknąć, bo może spróbować znaleźć formułę tej opowieści o swoich rządach teraz. Ma z tym narastający problem, bo gdy część polityków Prawa i Sprawiedliwości ogranicza się do przekazu: „wszystko robiliśmy dobrze i nie ma o czym gadać”, inna ich grupa zdaje się sugerować, że jednak sporo działo się złego i teraz trzeba odwracać nawet własne reformy i stać się czymś, czym, w przeciwieństwie do Platformy i obu Konfederacji, PiS nigdy nie był – liberalną partią, kierowaną głównie do biznesu i aspirującej klasy średniej, tyle że z jakimiś konserwatywnymi akcentami w kwestiach społecznych. PiS jednak władzę zdobył na innym połączeniu, zebraniu razem wykluczonych społecznie i godnościowo, ideowo obywateli Polski, a w 2027 roku taka partia będzie znów bardzo potrzebna. Zamiast odcinać się od wszystkiego jak leci, z kilku wątków można sprawnie wybrnąć, kilka spraw naprawić lub poprawić, przyznać, że w opozycji widać lepiej, a i rok 2023 czegoś nas jednak nauczył (choćby o relacjach z Unią). Jeśli więc przykładać sytuację z Węgier do naszej, to raczej Fidesz przegrał, bo nie przerobił historii PiS z ostatnich wyborów.
W przestrzeni publicznej pojawiły się dane Instytutu Monitorowania Mediów na temat rzekomego budżetu reklamowego firmy Zonda Crypto w TV Republika. Informacje na ten temat nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, ceny reklam i budżet są zawyżone około 7 razy (pomijam to, że za…
— Tomasz Sakiewicz (@TomaszSakiewicz) April 25, 2026