Gdy chodzi o Donalda Tuska, obywatele tracą w Polsce swoje konstytucyjne prawa do wyrażania poglądów i okazywania niezadowolenia. A przynajmniej utrudnia się im ich realizację. Przypomnijmy, że w czasach rzekomo niedemokratycznego rządu PiS ówczesna opozycja rozstawiała w tych samych miejscach swoje wyjątkowo odpychające namioty i stały sobie one nieniepokojone przez służby. Tak samo nikt nie reagował na codzienne głośne protesty pod TVP Info, które nie tylko utrudniały pracę stacji, ale też wykończyły jedną z pobliskich knajp. Dziś wolno mniej.
Prawo do protestu
W poniedziałek, a więc jeszcze przed planowanymi na dziś dużymi protestami w Warszawie, przed siedzibą premiera ustawiło się Miasteczko Gniewu organizowane przez Roberta Bąkiewicza i jego środowisko. Przez cały wieczór w poniedziałek trwały policyjne próby usunięcia tego zgromadzenia.