Minęło kilkanaście lat i historia zatoczyła koło. W studiu prowadzący, akompaniatorzy i publiczność zaśpiewali urodzinową przyśpiewkę Włodzimierzowi Czarzastemu, a on spijał każdy dźwięk, zachwycony czołobitnością uśmiechniętej medialnej brygady. Telewizja dworska wróciła w pełnej krasie. Obrzydzenie miesza się z bardziej optymistycznym wnioskiem: medialne zaplecze władzy zapomniało już, jak bardzo takie wybryki ośmieszają inicjatorów. Skoro opuścił ich instynkt samozachowawczy, możemy im tylko podpowiedzieć – „śmielej”.
„Sto lat” na Woronicza
Symbolem serwilizmu TVP wobec obozu władzy przed 2015 r. było chóralne „Sto lat”, zaśpiewane w studiu Tomasza Lisa premierowi Donaldowi Tuskowi. Ten obraz został z jego uczestnikami na bardzo długo, a urodzinowy śpiew nie wyszedł szefowi PO i jego admiratorom z Telewizji Polskiej na zdrowie.