Stare antyfrekwencyjne triki nie zadziałały, a co więcej, mam poważne podejrzenie, że to właśnie one zagnały wielu mieszkańców do urn. Już po głosowaniu oficjalne narracje nie uległy zmianie – czytamy np., że Mieszalskiego odwołali mieszkańcy jakichś „gorszych” dzielnic. Jednak już pojawiają się pomysły na kolejne metropolie, doradcy odradzają prezydentom działania, które mogą rozdrażnić ludzi – choćby takie jak poszerzanie SCT czy stref płatnego parkowania. Poza potencjalnymi zmianami w polityce referenda przynoszą korzyści dla zwykłych ludzi.
Korzystne referenda
Politycy Koalicji Obywatelskiej i prezydenci dużych miast znaleźli się od niedzielnego wieczoru w bardzo niekomfortowej sytuacji. Ewidentnie mało który z nich brał pod uwagę, że krakowskie referendum przynajmniej w kwestii odwołania Aleksandra Miszalskiego okaże się skuteczne.