Uśmiechnięta elita z AI
Karolina Opolska to uwielbiana przez władzę pracownica neo-TVP.
Karolina Opolska to uwielbiana przez władzę pracownica neo-TVP.
Politycy PSL, dążąc do zniesienia dwukadencyjności w samorządach, walczą o swoje życie. Po dwóch latach udziału w skrajnie skompromitowanej władzy ugrupowanie Władysława Kosiniaka-Kamysza w sondażach de facto nie istnieje.
Najbardziej dziwi to, że Tusk przyznaje, iż jego rodzina utrzymywała kontakty z tak przerażającą, skompromitowaną osobą jak Giertych (lub jego ochroniarz Foka czy Dochnal, wychodzi na to samo). Przecież każdy normalny człowiek chciałby trzymać dzieci od takich osobników jak najdalej, nawet jeśli robiłby z nimi interesy.
Władza dostarcza aż nadto bieżących tematów do komentowania. Czasem warto jednak cofnąć się w czasie i przypomnieć sobie to, co Koalicja Obywatelska wyprawiała, kiedy była jeszcze w opozycji. Minęła niedawno rocznica podpalenia się „szarego człowieka” – Piotra Szczęsnego. KO i jej media postawiły tego człowieka jako wzór.
To, w jakim Matriksie żyjemy za czasów patowładzy Tuska, jest aż zadziwiające. Spójrzmy na przykład na Hołownię.
Ostatnia manifestacja propaństwowej i demokratycznej opozycji w Warszawie pokazała, że ma ona zamiar ogniskować debatę publiczną wokół paktu migracyjnego i Mercosuru.
Nord Stream 2 był tylko ostatecznym ukoronowaniem tego, co robiły Niemcy przez dekady, w pełni świadomie wspierając morderczy system Putina, aby uzyskać dzięki temu dominację w Europie.
To, że „uśmiechnięty” Senat za grube pieniądze zdecydował się sfinansować inicjatywę fundacji Otwarty Dialog Bartosza Kramka, żeby ta mogła promować za granicą ludzi pokroju Aleksandry Sarny (będącej trollem od Jana Pińskiego), Arkadiusza Szczurka czy Adama Mazguły, to kolejny dowód na to, jak niszczy się nasze państwo.
To, na ilu poziomach uśmiechnięta władza się skompromitowała, jeśli chodzi o kłamstwa na temat zniszczonego domu w Wyrykach, jest niesamowite.
Atak rosyjskich dronów na Polskę, coraz gorsza sytuacja gospodarcza, kolejne afery – ale nasza władza nie przejmuje się takim drobnostkami i zajmuje się „poważnymi” sprawami.
Ruchniewicz przestał być dyrektorem Instytutu Pileckiego. To oczywiście dobra wiadomość, ale nie ma powodów do otwierania szampana. Ruchniewicz zdążył bowiem, przynajmniej częściowo, osiągnąć cel. Skompromitował tę wspaniałą instytucję. Zablokował albo wręcz zlikwidował jej najwartościowsze projekty. Zwolnił kompetentnych i uczciwych ludzi, zastępując ich partyjnymi, pozbawionymi kręgosłupa nominatami.
Z perspektywy koalicji 13 grudnia Nawrocki, niczym jakiś mroczny demiurg, faktycznie zniszczył świat, z tym że ich świat.
Dzień po tym, jak Donald Tusk zapewniał na konwencji Platformy Obywatelskiej, że tylko on może obronić w Polsce wolność słowa, sąd skazał dziennikarza Tomasza Duklanowskiego za to, że ujawnił aferę Grodzkiego, czyli tzw. aferę kopertową. Kuriozalne uzasadnienie tego wyroku pokazuje, że tak naprawdę mamy do czynienia z zemstą polityczną. Po raz kolejny widzimy, że im „uśmiechnięta” władza jest słabsza, tym większa jej ostentacja i agresja w działaniu.
To nie tak miało być – to zapewne najczęściej powtarzane dziś przez członków Platformy Obywatelskiej słowa. Trudno się im dziwić. Porażka za porażką, kompromitacja za kompromitacją. Potężny cios, jakim były zaprzysiężenie Nawrockiego i słowa nowego prezydenta. Notowania spadają, wzrasta liczba niezadowolonych (jak na tak krótki okres władzy, jest ich już wyjątkowo dużo). Co więcej, nie widać żadnej „nadziei” dla uśmiechniętej Polski. Żadnego pomysłu czy impulsu, który mógłby zatrzymać ten, jeszcze powolny, upadek. A twarzą tej klęski okazuje się ten, który miał być mesjaszem, Donald Tusk. Pytanie, jak z tej, dla niego fatalnej, sytuacji będzie chciał wybrnąć uśmiechnięty premier i jakie szkody przyniesie to Polsce? - pyta Dawid Wildstein w "Gazecie Polskiej".