Nie mogę sobie wyobrazić, żeby ktokolwiek przyzwoity chciał dziś stanąć po stronie Giertycha. Tuby propagandowe władzy oraz jej sojusznicy, a także rozmaite międzynarodowe NGO mają tego świadomość. Dlatego usiłują tę sprawę przemilczeć. Ta cisza jest jednak równie podła co działanie Giertycha – to forma współudziału. Jest ona bowiem zasłoną, za którą władza będzie próbowała ukryć ten skandal. Warto o tym przypomnieć Fundacji Helsińskiej czy Amnesty International, kiedy znowu będą usiłowały coś mówić o prawach człowieka.