Dracula Nawrocki
„Newsweek” dobrze wie, jak wypełniać propagandowe polecenia uśmiechniętej Polski.
„Newsweek” dobrze wie, jak wypełniać propagandowe polecenia uśmiechniętej Polski.
Desakralizacja, utrata wiary w Boga, dechrystianizacja, laicyzacja i sekularyzacja na Zachodzie to fakty.
1 września przyniósł powrót do szarej rzeczywistości nie tylko dla milionów dzieci, które po dwumiesięcznej labie wróciły do szkolnych ławek.
Roman Giertych – jako prominentny polityk obozu władzy – jest obrońcą Przemysława Krala, czyli człowieka, wokół którego koalicja rządowa buduje szereg oskarżeń wobec opozycji.
Mamy sytuację, gdzie już wszystko wolno, a zagranica kibicuje w wymownym milczeniu. Kiedyś ten świat hipokryzji minie. Na razie przez jakiś czas będzie gorzej.
20 lat temu dostałam dziwny list od córki dawnego sekretarza gminy Siemkowice (pogranicze ziemi łódzkiej i poznańskiej). Pisała, że jej ojciec przed wojną chadzał na polowania z Ksawerym Karśnickim, miejscowym dziedzicem – a ja przypomniałam jego postać w jakimś artykule. Autorka listu znała jego córkę, wygnaną po wojnie z rodzinnego dworu. I oto, choć minęło już tyle lat, postanowiła, ni mniej, ni więcej, „pobłogosławić mnie” za to, że tę rodzinę przypomniałam. Dlaczego?
Wojna USA z Iranem wchodzi w fazę, w której o jej wyniku może zdecydować nie tylko siła militarna, ale przede wszystkim gospodarka. Po miesiącach bombardowań, blokadzie cieśniny Ormuz i kolejnych próbach wymuszenia na Teheranie ustępstw administracja Donalda Trumpa sięga po narzędzie, które zna doskonale: finansową izolację. Tym razem jednak skala operacji jest większa, a jej skutki mogą wykraczać daleko poza Iran.
Każdy, kto sądzi, że afera Zondacrypto wybuchła przypadkowo, a intencją Donalda Tuska jest „wyjaśnić nieprawidłowości do spodu” – wykazuje się w najlepszym razie naiwnością albo cynizmem. To, jak wygląda przeciwdziałanie skandalom w państwie rządzonym przez obecną koalicję, pokazuje choćby sprawa Warszawskiego Szpitala Południowego, w której do dziś nie został przesłuchany Dawid Kacprzyk.
Prezydent Finlandii Alexander Stubb opowiedział niedawno, że zapytał chińskiego ministra spraw zagranicznych Wang Yi o rosyjskie groźby użycia broni jądrowej. Usłyszał w odpowiedzi od rozmówcy: „Nigdy do tego nie dopuścimy”. I najwyraźniej uwierzył.
Podobno baśnie i legendy wyrażają archetypy kulturowe, także te polityczne. Warto spojrzeć przez ten pryzmat na dwie niedawne imprezy skierowane do młodzieży: rządowy Campus Polska Przyszłości oraz prezydenckie spotkanie Przyszłość.pl w Juracie.
Porozumienie USA z Wenezuelą dotyczące wydobycia ropy naftowej jest ważnym zwrotem w relacjach obu państw. Umowa na 25 lat zakłada rozwój 17 złóż i zwiększenie wydobycia do ponad 1,5 mln baryłek dziennie.
Wrzesień to miesiąc, w którym wracają w Polsce wspomnienia o wielkiej wojnie, która rozgrabiła i zdewastowała nasz kraj. W odróżnieniu od krajów zachodnioeuropejskich i ZSRS nigdy jednak nie otrzymaliśmy zadośćuczynienia od sprawców tej największej w naszych dziejach katastrofy. Rząd Donalda Tuska pozwala – zapewne celowo – tematowi reparacji „umrzeć” po cichu. A przecież jeszcze niedawno mogliśmy naprawdę coś ugrać.
W dorzeczu Odry rządzą najstarsi premierzy Europy – Friedrich Merz, Andrej Babiš i Donald Tusk. Ten ostatni zamyka podium, ale w historii Polski tak starego premiera jeszcze nie mieliśmy.
Hilaire Belloc, słynny angielski pisarz, uświadamiał sobie jasno konsekwencje zdrady Polski przez Anglię i Francję w 1939 r. Próbował nazwać jej przyczyny. „Większość Anglików (w tym, oczywiście, polityków) nie ma pojęcia o historii Polski ani o roli, jaką Polska odgrywała również współcześnie, od czasu zaborów…
Szkoda, że nie było głośniej w mediach o niedawnej wypowiedzi ekonomisty Janusza Jankowiaka, przed wieloma laty doradcy Donalda Tuska, który wyśmiał wpis na oficjalnym koncie Koalicji Obywatelskiej na X.
Jeszcze 26 sierpnia minister Miłosz Motyka pisał do Daniela Obajtka na portalu X, że jedynie za czasów jego prezesury w Orlenie na stacjach zabrakło paliwa. Są słowa, które starzeją się źle, a te zestarzały się fatalnie i bardzo szybko.
Może to powinno być hasło opozycji: „Lemingu, uważaj na Tuska, schowaj swój portfel głęboko”.
W prezydenckiej rezydencji w Juracie Karol Nawrocki wszedł na zupełnie nową drogę przywództwa na prawicy. Liderzy obozu konserwatywnego od tej strategii zawsze stronili albo nie umieli jej zrealizować – zorganizować politykę młodzieżowo, na luzie, językiem nowego pokolenia. Czy ten projekt w dłuższej perspektywie się powiedzie?