Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Grzegorz Wszołek
03.09.2026 11:30

Wyjaśnianie do spodu

Każdy, kto sądzi, że afera Zondacrypto wybuchła przypadkowo, a intencją Donalda Tuska jest „wyjaśnić nieprawidłowości do spodu” – wykazuje się w najlepszym razie naiwnością albo cynizmem. To, jak wygląda przeciwdziałanie skandalom w państwie rządzonym przez obecną koalicję, pokazuje choćby sprawa Warszawskiego Szpitala Południowego, w której do dziś nie został przesłuchany Dawid Kacprzyk.

Premierowi potrzebny jest oddech od taśmociągu aferalnego – oprócz skandali w szpitalach, które są trapione niedofinansowaniem i prywatą partyjnych bonzów, mieliśmy do czynienia z rozkradaniem środków dla powodzian czy transferem 200 tys. zł – a w założeniach miało to być 500 mln zł – dla byłej minister ds. promocji Polski (i jej ludzi), która nie potrafi napisać prostego tekstu bez posługiwania się sztuczną inteligencją. Za to była przedstawiana przez premiera Tuska jako ktoś, kto odmieni wizerunek kraju, ktoś po prostu doskonały. Jak to wszystko się skończyło – wszyscy pamiętamy. Dlatego Tusk przeszedł do kontrofensywy – mimo dwóch umorzonych śledztw wokół Zondacrypto i kolejnego ws. organizacji CPAC. Roman Giertych nieprzypadkowo broni podejrzanego o gigantyczne oszustwa Przemysława Krala. Wyskoki posła kończą się zazwyczaj tak, jak śledztwo ws. dwóch wież.

 

NAJNOWSZE