Bilety von der Leyen
Podpisanie umowy z Mercosurem zostało na kilka tygodni wstrzymane, ale temat wkrótce powróci.
Podpisanie umowy z Mercosurem zostało na kilka tygodni wstrzymane, ale temat wkrótce powróci.
„Warunki drogowe pogarszają się z minuty na minutę, spadło już ponad 10 cm śniegu. Uważajcie na siebie” – czytam na profilu FB jednego z miast Małopolski.
Gdyby powtórzyła się zima stulecia z dwumetrowymi zaspami i mrozem od końca grudnia do marca, to dla państwa oznaczałoby to serię wstrząsów.
Jeszcze zanim na dobre świat dowiedział się o szczegółach perfekcyjnie przeprowadzonej operacji Stanów Zjednoczonych w Wenezueli przeciwko reżimowi Nicolása Maduro, było wiadomo, po jakiej linii pójdą komentarze odnośnie do rozkazu Donalda Trumpa.
Moje pokolenie szkoły podstawowe i średnie kończyło już w III RP. W demokrację ludową wierzyliśmy więc tyle co w bajki, bo przecież od połowy lat 80. doskonale było widać, że w tym wszystkim chodzi o coś innego niż powszechna równość i sprawiedliwość społeczna.
Od wielu lat na początku roku w przestrzeni publicznej mamy do czynienia z tym samym schematem. Kiedy zbliża się WOŚP, jesteśmy świadkami podobnego spektaklu reżyserowanego przez media głównego nurtu.
Uśmiechnięty rząd Donalda Tuska rękoma swojego nominata gen. Marka Boronia doprowadził do upolitycznienia policji, największej służby mundurowej w Polsce, dbającej o nasze codzienne bezpieczeństwo.
Czy odejście od lewackiego i autorytarnego zarazem „chavizmu” w Wenezueli będzie przypominało bardziej przemianę ustrojową w Polsce czy obalenie Muammara Kadafiego w Libii? Chaos czy rozwój? Wiele osób pewnie zadaje sobie to pytanie.
Na pewno z jednego powodu Donald Trump popełnił błąd, atakując Wenezuelę, dzięki czemu udało mu się w brawurowy sposób pojmać jednego z największych wrogów, dyktatora Maduro.
Siły amerykańskie na początku stycznia przeprowadziły brawurową operację wojskową w Wenezueli, w wyniku której schwytano prezydenta Nicolása Maduro i jego żonę. Akcja nastąpiła po miesiącach narastającej presji ze strony Waszyngtonu w związku z zarzutami, że Maduro nadzorował handel narkotykami na dużą skalę i kradzież dochodów z wenezuelskiej ropy naftowej. Strona amerykańska od wielu lat utrzymuje, że dyktator nielegalnie sprawuje władzę. Trump sprawnym manewrem w Caracas wysłał jasny sygnał do Rosji i Chin.
Miesiąc przed Wigilią doszło do spotkania ministra Waldemara Żurka i kilku ważnych figur resortu sprawiedliwości z aktywistami. O sprawie zrobiło się zasłużenie głośno, tym bardziej że przeciwko części gości toczyły się postępowania.
Wydarzenia tak niebywałe jak uprowadzenie wenezuelskiego dyktatora i narkoterrorysty przez wojsko amerykańskie wywoływać mogą u ludzi nieprzygotowanych reakcje niekontrolowane. Silne pobudzenie emocji skutkuje czasem chaosem myśli.
Braun? Kto wie. Może umiejętności rozgrzeszania przez uśmiechniętą władzę, jak pokazał casus Giertycha, są właściwie nieograniczone i odnajdzie się jako senator u boku Donalda Tuska?
Nawet jeśli przyjmę, że obie ścierające się strony mają swoje racje, należy wziąć pod uwagę sposób, w jaki je wyrażają.
Przyzwyczailiśmy się, że dla Donalda Tuska wiarygodnymi źródłami informacji są takie persony, jak Jacek Murański czy hejterski profil Sok z Buraka. Ale to, że premier będzie w tak infantylny sposób robił ludziom wodę z mózgu przed świętami Bożego Narodzenia, jest w pewnym sensie zaskoczeniem. Nawet średnio inteligentny odbiorca treści w sieci doskonale wie, że rząd nie zrobił absolutnie nic, by spełnić obietnicę przedwyborczą – paliwa po 5,18 zł. Nie przeszkodziło to Tuskowi, by nachalnie wmawiać, szczując na opozycję, że tak się właśnie stało, gdy średnia cena benzyny wynosiła powyżej 5,60 zł, a diesla – 6 zł.
Mamy byłego sędziego dyszącego żądzą zemsty. Niezbyt lotnego intelektualnie, ale za to w słowach ostrego jak brzytwa.
Nie wiem, jak Państwo, ale ja mam wrażenie, jakby mniej więcej od 2020 r. nasza czasoprzestrzeń uległa swoistemu zagięciu – czas płynął jakoś inaczej, a zdarzenia działy się „wszystkie naraz”.
Koniec roku to czas podsumowań.