Toteż w takich chwilach można poznać lepiej, co kryje się w głowach ludzi, którzy – na przykład – prezentowali dotąd swój w miarę uładzony wizerunek radykalnego prawicowego polityka. Bywa, że maski opadają wtedy z hukiem. Sławomir Mentzen najwyraźniej nie wytrzymał napięcia i palnął to, co mu właśnie w głowie zaświtało, porównując w czytelny sposób wyczyn Donalda Trumpa do ataku na Ukrainę Władimira Putina. Cóż, przejęzyczenie z nadmiaru emocji, można by rzec. Ale jakby powiedział pan Zagłoba, „co w sercu, to i w gębie”. Szok fanów prawicowego polityka nie minie bez śladu. Ślad pozostanie. Każdy mierny polityk w takich chwilach powinien pamiętać, że milczenie jest złotem. Gdy dzieją się rzeczy przełomowe w historii, gdy nagle tak mocno ona przyspiesza, pełne pretensjonalnej pychy komentarze wykreowanych sztucznie liderów są zupełnie zbędne.