Oczywiście dopuszczam do siebie, że to wina tego, że pod koniec 2019 r. uderzyłem się w głowę i teraz tego nie pamiętam. Chyba to jednak nie to. Nie można się oprzeć wrażeniu, że pandemia, z której płynnie przeszliśmy w czas równie determinującej nasze życia rosyjskiej agresji na Ukrainę, zmiany technologiczne i ogólna niestabilność stały się niestety trwałymi elementami naszego życia. Pisał o tym w kwartalniku „Bezpieczeństwo Narodowe” prof. Andrzej Zybertowicz, który dowodził, że owa niestabilność na wszelkich polach – od gospodarki, technologii, przez życie społeczne, aż do sytuacji międzynarodowej i relacji między mocarstwami – to w zasadzie jedyne, czego możemy być pewni „w dzisiejszych czasach”. Mrożąca to krew w żyłach wizja, dlatego pozostaje nam życzyć sobie, byśmy w nadchodzącym 2026 r. pozostali wyprostowani i odporni na wszelkie zawirowania. Nie będzie ich brakować. Tego samego życzmy Polsce – wiele wyzwań przed nią i przed nami.
Życzenia na niestabilny rok
Nie wiem, jak Państwo, ale ja mam wrażenie, jakby mniej więcej od 2020 r. nasza czasoprzestrzeń uległa swoistemu zagięciu – czas płynął jakoś inaczej, a zdarzenia działy się „wszystkie naraz”.