Przez swojego koalicjanta pomiatany, przez Polaków wygwizdany, wiecznie trzymający się progu wyborczego w strachu, że któreś wybory zakończą parlamentarny żywot Polskiego Stronnictwa Ludowego, Władysław Kosiniak-Kamysz mógłby dokonać politycznego zwrotu, zostać mężem stanu i przejść do historii. Dlaczego więc nie chce?
To jest gen naszego narodu, że gdy przychodzi do walki o wartości, o naszą wolność suwerenność i niepodległość, to polski żołnierz jest zawsze tam, gdzie powinien i nie kalkuluje, czy ta walka się opłaca, czy będzie zwycięzcą, czy zwyciężonym - mówił prezydent Karol Nawrocki na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, gdzie wziął udział w Apelu Pamięci przed Pomnikiem Poległych w 1920 roku, który rozpoczął centralne obchody Święta Wojska Polskiego.