Dzisiejsze przemówienie Donalda Tuska w Gdańsku wzbudziło wiele emocji: jedni ekscytowali się nim, inni... wręcz przeciwnie. Na najbardziej znudzonych wyglądali ci, którzy stali tuż za liderem Platformy Obywatelskiej. Pojawiło się ziewanie, a jeden z chłopców w pewnym momencie został nawet wyprowadzony ze sceny.
Nowy lider niemieckiej CDU, Armin Laschet rechoczący ze śmiechu w miejscu tragicznej powodzi w Erfstadt wywołał kolejną falę - krytyki pod swoim adresem. Nie potrafił bowiem uszanować czasu walki z kataklizmem, ukazując się jako oderwany od problemów społeczeństwa. Podobnym przypadkiem "popisał" się kiedyś Donald Tusk, który umywał ręce wizytując powodzian, radząc im tylko by "zapamiętali, co kto spieprzył".
W związku z sytuacją powodziową i zapowiadanymi dalszymi opadami premier Mateusz Morawiecki zdecydował o pozostaniu w Małopolsce do poniedziałku. - Tutaj, w powiecie myślenickim, mieszkańcy doznali ogromnych strat związanych z gwałtowną ulewą. Na szczęście nikomu nic się stało, ale nigdy wcześniej nie widziano tu takiej powodzi - napisał szef rządu na Facebooku.