Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Marszałek Sejmu: Od momentu powrotu Donalda Tuska spotykamy się z niebywałą agresją

Donald Tusk szybko się zmęczył i pojechał na urlop. Czekaliśmy na propozycje, z którymi można dyskutować. Nie widzimy tych rozwiązań, więc widać na czym będzie polegała strategia Tuska i Platformy Obywatelskiej – oceniła Elżbieta Witek w rozmowie z Katarzyną Gójską na antenie Jedynki Polskiego Radia. Dodała, że prezentując Polski Ład spotykają się z niebywałą agresją. „Rozpoczęła się ona od momentu powrotu Tuska” – dodała.

– Prezentując Polski Ład, a jeździmy po całej Polsce, spotykamy się z Polakami, żeby przybliżyć to, co w Polskim Ładzie jest, spotykamy się z niebywałą wręcz agresją i ta agresja rozpoczęła się od momentu powrotu Donalda Tuska do polskiej polityki, czyli inaczej mówiąc, wróciło stare. Zresztą pamiętamy, co powiedział pan Donald Tusk do swoich na kongresie krajowym, kiedy powiedział, że dostaje furii, kiedy słyszy, że PiS jest zły, ale, ale coś tam zrobił. Z taką samą agresją spotkałam się w Otyniu, bo to było moje sobotnie spotkanie. Muszę powiedzieć, że ta agresja była naprawdę niebywała

– powiedziała dziś w „Sygnałach dnia” marszałek Sejmu.

"To była wręcz nienawiść w oczach, w zachowaniu, dzikie wrzaski, krzyki, próby przepychania się z miejscowymi. Naprawdę to wyglądało bardzo źle. To była próba zakrzyczenia. Jeszcze nie zaczęłam dobrze mówić, a już te wrzaski się rozpoczęły" – dodała Witek.

Marszałek oceniła, że chodziło o to, żeby rozbić całe spotkanie, żeby nie mogła zwrócić się do wyborców. Jak podkreśliła, na rynku było bardzo dużo ludzi. Wówczas na rynku w Otyniu był zorganizowany piknik zdrowotny.

Ja postanowiłam, że będę jednak mówić do mieszkańców, bo oni byli zainteresowani tym, z czym do nich przyjechałam. Ale czuli się jednocześnie zażenowani tym, że zaprosili gościa i gość przyjeżdża, spotyka się z taką reakcją ludzi, którzy byli z zewnątrz. To była grupa przyjezdnych, to nie byli tutejsi, bo o tym mówili mi ludzie, którzy tam obok stali. Ta agresja jest naprawdę potężna. Chodzi o to, żebyśmy może, nie wiem, przestraszyli się, przestali jeździć, przestali rozmawiać z Polakami. Nie. Nie przestraszymy się

– zaznaczyła Elżbieta Witek.

 

Źródło: niezalezna.pl, 300polityka.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane